Mistrzostw czas

November 9th, 2001

W ostatnim czasie rozegrano mistrzostwa powiatu starogardzkiego w szeregu konkurencji. O miano najlepszych walczyli m.in. tenisiści stołowi.

Wśród reprezentacji dziewczęcych szkół gimnazjalnych bezkonkurencyjne okazały się zawodniczki Zespołu Szkół Publicznych ze Zblewa, które po 3:0 pokonały reprezentacje ZSP Pączewo i Publiczne Gimnazjum nr ze Starogardu. Wśród chłopców pierwsze miejsce zapewniła sobie reprezentacja PG 1 ze Starogardu, która wyprzedziła PG Pinczyn i ZSP Pączewo. Każdy uczestnik mistrzostw otrzymał słodką nagrodę, a drużyny dyplomy i sprzęt do tenisa stołowego.
O tytuły walczyli też tenisiści ze szkół podstawowych. Najlepszymi zawodniczkami zostały reprezentantki Publicznej Szkoły Podstawowej z Mirotek. Tuż za nimi uplasowały się dziewczyny z ZSP ze Zblewa i PSP nr 1 ze Starogardu. Wśród chłopców triumfowali młodzi tenisiści ZSP ze Skórcza, przed PSP nr 4 ze Starogardu i PSP z Kleszczewa.
Tylko dwie drużyny przystąpiły do mistrzostw powiatu w minipiłce ręcznej chłopców. Reprezentacja PSP z Czarnej Wody pokonała 12:9 zespół PSP nr 3 ze Starogardu.
Na leśnych trasach wokół stadionu w Kaliskach rywalizowały sztafety dziewcząt i chłopców. W obu przypadkach biegały składy dziesięcioosobowe. Chłopcy rywalizowali na dystansie 10×1000 metrów, a dziewczynki 10×800 metrów. Wśród szkół ponadpodstawowych (dziewczęta) zwyciężyła sztafeta Zespołu Szkół Agrobiznesu w Skórczu przed Zespołem Szkół Ekonomicznych ze Starogardu i starogardzkim Zespołem Szkół Skórzanych i Ogólnokształcących. Wśród chłopców wygrali reprezentanci ZSA ze Skórcza przed ZSSiO ze Starogardu i Zespołem Szkół Zawodowych także ze Starogardu.
Międzyszkolny Ośrodek Sportu dziękuje panu Tadeuszowi Skórczewskiemu za pomoc w przeprowadzeniu mistrzostw w biegach sztafetowych.

Sztafety
Kolejność sztafet gimnazjalnych dziewcząt: 1. PG Skarszewy, 2.PG 1 Starogard Gd., 3. PG Osieczna.
Kolejność sztafet gimnazjalnych chłopców: 1. PG Zblewo, 2. PG Lubichowo, 3. PG Skórcz.
Kolejność sztafet podstawówek dziewcząt: 1. PSP 1 Starogard Gd., 2. PSP 3 Starogard Gd., 3. PSP Skarszewy.
Kolejność sztafet podstawówek chłopców: 1. PSP Skarszewy, 2. PSP 3 Starogard Gd., 3. PSP 1 Starogard Gd.

Autor artykułu: (toro)

Złote dziewczyny

November 9th, 2001

Sztafeta dziewcząt 10 x 800 m reprezentująca Publiczną Szkołę Podstawową nr 1 w Starogardzie zdobyła złoty medal w Wojewódzkich Igrzyskach Młodzieży Szkolnej.

Dziewczyny eliminacje miejskie i powiatowe przeszły jak przysłowiowa burza, dzięki czemu zakwalifikowały się do finału wojewódzkiego, który odbył się w Lipuszu. Do rywalizacji stanęło aż 20 sztafet z całego Pomorza. Już po pierwszych zmianach było wiadomo, że tylko nieszczęście może odebrać starogardziankom zwycięstwo.
- Trasa finałowa nie była trudna, nie spodziewałyśmy się jednak, że wygramy – mówią zgodnie dziewczyny. – Nie prowadziłyśmy szczególnych przygotowań, generalnie poświęcaliśmy na to lekcje wychowania fizycznego. Niektóre z nas biegały też wieczorami koło swoich domów. Teraz marzy się nam konfrontacja ze sztafetami z innych regionów Polski.
Sukces nie wziął się jednak z niczego.
- Medal jest efektem trzyletniej obserwacji dziewcząt na lekcjach wychowania fizycznego i odpowiedniej selekcji, dzięki której udało się wyłonić wyrównaną sztafetę – uważa opiekunka medalistek Katarzyna Jatkowska. – Nie byłoby to możliwe bez współpracy z innymi nauczycielami w-f. Chcę także podziękować nauczycielom innych przedmiotów, którzy w razie potrzeby zwalniali dziewczyny z zajęć.
Młode biegaczki są bardzo pracowite i zdyscyplinowane. Bardzo sumiennie wykonywały wszelkie zalecenia swojej opiekunki. Już teraz znają realia współczesnego sportu i wiedzą co jest potrzebne, aby na poważnie zająć się bieganiem.
- Trenuję koszykówkę i piłkę ręczną. Bardzo lubię też bieganie, ale tylko na długich dystansach. W przyszłości chciałabym znaleźć sponsora i poważnie zająć się bieganiem – powiedziała nam o swoich planach Ania Sikorska.

Skład złotej sztafety
Sandra Gemska, Karolina Niemczyk, Anna Sikorska, Elwira Hinc, Anna Wysiecka, Ewa Piontek, Natalia Potocka, Magda Otta, Emilia Robaczyńska, Magda Woźniak. Rezerwowe biegaczki: Ewelina Piontek i Marta Narloch. Opiekunka: Katarzyna Jatkowska.

Autor artykułu: (toro)

Diabeł siedzący na beczce

November 9th, 2001

Jego przygoda z rzeźbiarstwem zaczęła się na początku lat 90, kiedy wstąpił do koła rzeźbiarskiego działającego przy Fabryce Mebli Okrętowych. Jednak pierwsza rzeźba powstała wcześniej, gdy chodził do trzeciej klasy szkoły podstawowej. Już od 11 lat Szymon Wojak ze Starogardu Gd. rzeźbi w drewnie.

- Pierwszy raz chwyciłem za dłutko trochę z nudów, a trochę z ciekawości – wspomina Szymon. – W ten sposób powstał diabeł siedzący na beczce. Potem była kilkuletnia przerwa i dopiero przypadek sprawił, że dowiedziałem się o kole w Fabryce Mebli.
Tu nauka podstawowego warsztatu trwała około 3 lat. W tym czasie pierwsze prace Szymona prezentowane były na wystawach organizowanych z ramienia koła.

Przegląd dłut

Kilkakrotnie brał też udział w kaszubskim konkursie ?Młode talenty?, gdzie zdobywał nagrody. Po jednym z takich konkursów pojechał na swój pierwszy plener, organizowany przez Kaszubski Uniwersytet Ludowy w Wieżycy. Miał wówczas 18 lat. – Jadąc na plener spodziewałem się, że będę mógł pracować ze swoimi rówieśnikami, ale ku mojemu zdziwieniu spotkałem tam osoby dwa, trzy razy starsze ode mnie – opowiada z uśmiechem Szymon. – Chciałem schować się ze swoimi rzeczami w jakimś kącie, ale nie pozwolono mi. Najpierw musiałem zrobić przegląd wszystkich dłut, a potem miałem przymusowe dwudniowe ich ostrzenie. Kiedy starsi koledzy stwierdzili, że moje dłuta są już ostre pozwolono pokazać mi jak rzeźbię. Dzisiaj wspominam to z uśmiechem, ale wtedy miałem ochotę stamtąd uciec. To była dla mnie bardzo dobra szkoła.

Do papieskiego ołtarza

Późniejsze plenery Szymon traktował już nieco bardziej swobodnie, niemniej jednak wszystkie one były dobrą szkołą warsztatu, a także stały się okazją do nawiązania szerszego kontaktu z rzeźbiarzami z Kociewia i Kaszub.
Bardzo ważnym, w rzeźbiarskim życiu Szymona, był rok 1999. Otrzymał on wówczas zaproszenie do wykonania rzeźb na zaprojektowany przez prof. Mariana Kołodzieja ołtarz, przy którym Jan Paweł II odprawił mszę św. w Sopocie. – Z jednej strony ucieszyłem się, że mogę wykonać rzeźby na papieski ołtarz, ale z drugiej strony trochę obawiałem się, że mogę sobie nie poradzić, bo przebyłem w tym czasie ciężką chorobę – opowiada Szymon. – Po spotkaniach z prof. Kołodziejem, na których prezentowany był projekt ołtarza zdecydowałem się wyrzeźbić św. Jana Nepouncena. Wykonałem dwie rzeźby o wysokości 110 cm i 210 cm. Praca nad nimi zajęła mi około 7 miesięcy. Możliwość ich rzeźbienia oraz uczestnictwo we mszy św. na sopockim hipodromie były dla mnie ogromnym, niezapomnianym przeżyciem.

Odrobina osobowości

Swój czas Szymon dzieli między pracą, szkołą a rzeźbiarstwem, które jest dla niego pasją. Nie ukrywa, że z artyzmu nie da się wyżyć, więc na pierwszym miejscu musi stawiać inną pracę zawodową. – Rzeźbiarstwo jest przyjemnością i odskocznią od codzienności – stwierdza Szymon. – Najpierw jednak muszę wykonywać konkretny zawód, który pozwoli mi zarobić na realizowanie własnej pasji. Takie są współczesne realia.
Od 1998 r. prowadzi własną pracownię. Rzeźbi w każdym gatunku drewna, ale najprzyjemniej pracuje mu się z drewnem lipowym, które jest miękkie i plastyczne. Ostatnio najchętniej wykonuje płaskorzeźby, ale rodzaj i tematyka jego prac zależy od chwili i nastroju, a także od konkretnych zamówień. Do każdej rzeźby stara się włożyć odrobinę własnej osobowości i przeżyć, ale bardzo ważne jest także zdanie odbiorcy.

Ogromne wyzwanie

- Każde niekonwencjonalne zamówienie jest dla mnie wyzwaniem – mówi młody rzeźbiarz. – Staram się rozmawiać z odbiorcą rzeźby, aby poznać jego wizję danej pracy. To nie ma być sztuka dla sztuki. Chciałbym, aby moje rzeźby po prostu podobały się tym, którzy je zamawiają, bo to oni mają czerpać przyjemność z obcowania z nimi.
Z rzeźbami autorstwa Szymona Wojaka można zapoznać się nie tylko w jego pracowni w Koteżach, ale także poprzez Internet. Prowadzi on bowiem własną stronę internetową o adresie www.reliefwojak.republika.pl, na której zamieszczone są zdjęcia niektórych jego prac.

Szymon Wojak ma 26 lat i od urodzenia związany jest z Kociewiem. Jest studentem ostatniego roku pedagogiki plastycznej na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Mieszka i pracuje w Starogardzie Gd. Od 11 lat zajmuje się rzeźbieniem w drewnie.

Autor artykułu: Monika Rogalska

KAZIMIERZ ODBITY!

November 9th, 2001

Wieś Kazimierz ponownie stanie się częścią puckiego powiatu. Tak zadecydował Trybunał Konstytucyjny.

Kazimierz to niewielka wieś położona nieopodal Rumi. Głośno było o niej pod koniec ubiegłego roku. Wówczas – w grudniu – Kazimierz na mocy rozporządzenia Rady Ministrów został wyłączony z granic powiatu puckiego i powiększył obszar sąsiedniego powiatu: wejherowskiego. Formalnie wieś stała się częścią nowego powiatu w styczniu tego roku. Od listopada jest to już nieaktualne.

Teraz wieś ponownie stała się jedną z najbardziej znanych miejscowości w powiecie. Tym razem za sprawą Trybunału Konstytucyjnego, który uchylił rozporządzenie. Co w praktyce oznacza, że Kazimierz ponownie wrócił do Pucka.

- Nasze wspólne zabiegi, starostwa i gminy Kosakowo, przyniosły skutek – mówi starosta Artur Jabłoński.

Natychmiast po kontrowersyjnej decyzji oba samorządy zaprotestowały, przeciwko – jak się okazało – niewłaściwemu rozwiązaniu. Powiat reprezentował mecenas Andrzej Wiśniewski, gminę Kosakowo – mec. Piotr Janicki.

Przypomnijmy, że grudniowe rozporządzenie nie precyzowało dokładnych granic wyłączonego z obrębu puckiego powiatu obszaru. Ten argument w Trybunale przesądził o wyniku.
Jak wyjaśniają prawnicy Rada Ministrów nie miała także prawa przyłączenia części jednej gminy (Kazimierz leżał w gm. Kosakowo) do drugiej bez wcześniejszych konsultacji z mieszkańcami.

Autor artykułu: (pen)

Wspominkowa wieczornica

November 9th, 2001

WŁADYSŁAWOWO. Odbyła się wieczornica poświęcona zmarłym sportowcom. Zapalono także znicze na Alei Gwiazd Sportu.

W zeszłym roku w dzień Wszystkich Świętych na Alei Gwiazd Sportu paliły się znicze. Tak członkowie zarządu Fundacji AGS i mieszkańcy miasta zaznaczyli swoją pamięć o zmarłych sportowcach, uhonorowanych własnym miejscem na Alei.

W tym roku założyciele i sympatycy Fundacji AGS postanowili poszerzyć obchody Wszystkich Świętych o wspominkową wieczornicę, która odbyła się pod honorowym patronatem prof. Janusza Czerwińskiego, rektora Akademii Wychowania Fizycznego w Gdańsku. Dotyczyła ona pamięci nieżyjących sportowców, którzy uhonorowani zostali swoimi gwiazdami na Alei – Feliks ,Papa” Stamm, Helena Konopacka, Janusz Kusociński, Władysław Komar, Tadeusz Ślusarski, Stanisław Marusarz i Kazimierz Deyna.

W jednej z sal Ośrodka Przygotowań Olimpijskich ,Cetniewo” zasiedli zaproszeni goście. Wśród nich byli: wychowanek ,Papy” Hubert Skrzypczak, kolega Deyny Janusz Kupcewicz, pływak Cezary Siss, dyrektor OPO Kazimierz Zimny oraz olimpijczycy Ryszard Sobczak i Anna Rybicka. Przybyli również miejscowi samorządowcy oraz spora grupa młodzieży. Wieczornicę poprowadził red. Mariusz Machnikowski.

Przypomniano osiągnięcia każdego sportowca z osobna. Czytano sprawozdania ze starych gazet, a także wydrukowane wspomnienia samych zawodników.

- Mam nadzieję, że wieczornice będą już naszą tradycją – uważa Jerzy Szczepankowski z Fundacji Aleja Gwiazd Sportu.
Po wieczornicy wszyscy zebrani przeszli na Aleję, gdzie w asyście harcerzy z pochodniami, zapalono znicze i złożono wiązanki kwiatów.

Autor artykułu: (jan)

Zagrają w wojewódzkim finale

November 9th, 2001

Drużyna piłkarek ręcznych z Liceum Ogólnokształcącego w Kościerzynie reprezentować będzie powiat kościerski podczas finału wojewódzkiego. Awans do grona najlepszych dziewczyny zapewniły sobie wygrywając turniej półfinałowy, który odbył się w Zespole Szkół Publicznych nr 1 w Kościerzynie.

- Mamy nadzieję, że uda się nam wywalczyć jeden z medali tego finału – powiedziała nam Karolina Bober, reprezentantka LO. – Zadanie nie będzie łatwe, gdyż w imprezie tej wystąpią na pewno dobre zespoły.
Finał wojewódzki odbędzie się najprawdopodobniej w Słupsku. Zdaniem Dariusza Męczykowskiego, powiatowego koordynatora sportu dzieci i młodzieży czynione są starania o to, aby impreza odbyła się jednak w Kościerzynie.

W półfinale spotkały się trzy drużyny. Kościerski zespół nie miał żadnych kłopotów w meczach z rywalkami. W pierwszym dziewczęta bez trudu pokonały zawodniczki ze Starogardu Gd., natomiast w drugim, równie wysoko i bezproblemowo, poradziły sobie z zespołem z Czerska.

WYNIKI MECZÓW

LO Kościerzyna – ZSSiO Starogard Gd. 21:6 (9:2)
LO Kościerzyna – LO Czersk 26:16 (16:6)
LO Czersk – ZSSiO Starogard Gd. 9:5 (5:3)

BRAMKI DLA LO W KOŚCIERZYNIE

Dorota Jażdżewska – 16, Monika Jażdżewska – 12, Jarosława Walaszkowska -10, Karolina Bober – 6, Daria Ceplin – 1, Ada Rogalewska -1, Karolina Stoltmann – 1.

Autor artykułu: Marcin Modrzejewski

Nie chcą hipermarketu

November 8th, 2001

Radni Wejherowa na sesji wyrazili negatywne stanowisko w sprawie budowy hipermarketu w Rumi. Zobowiązali Zarząd Miasta Wejherowa do zwrócenia się do wojewody pomorskiego o uchylenie uchwały Rady Miasta Rumi, dotyczącej zatwierdzenia miejscowego planu zagospodarowania. Zdaniem radnych podjęto tę uchwałę nie zachowując trybu jej uchwalania, tj. nie
wystąpiono o opinię do zarządu Wejherowa. Zgodnie z ustawą o zagospodarowaniu przestrzennym, władze gminy zobowiązane są do uzgodnienia projektu planu z gminami sąsiednimi, gdy ten narusza ich interes prawny.
- W tym przypadku władze Rumi zawęziły pojęcie ,sąsiedni” do najbliższego otoczenia, czyli gmin przyległych – twierdzi Marek Mroske, radny, autor projektu uchwały. – A z przepisu wynika, że chodzi także o gminy, których interes plan narusza. Uchwała pozwala na wybudowanie w odległości kilku kilometrów od Wejherowa ogromnego obiektu handlowego na obszarze ponad 25 ha, a więc największego w Polsce.
W uzasadnieniu do stanowiska wejherowskich radnych czytamy m.in.: ,Inwestycja ta przyniesie ewentualne korzyści tylko Rumi, jednak niesie za sobą wiele zagrożeń społecznych i gospodarczych. Gminy położone w niewielkiej odległości poniosą niepowetowane straty i może to w konsekwencji zachwiać ich funkcjonowaniem, poprzez znaczne zmniejszenie wpływów
budżetowych. Upadnie szereg firm, nie tylko handlowych, powstaną duże problemy komunikacyjne, zachwieje się rynek pracy w rejonie”.

Autor artykułu: (IwR)

Z widokiem na rzekę

November 8th, 2001

Dobra wiadomość dla tych, którzy chcą budować domki jednorodzinne w Starogardzie. Urząd Miasta zamierza ogłosić przetarg na trzy atrakcyjne obszary w mieście pod budownictwo jednorodzinne.

Doczekali się ci, którzy są zainteresowani kupnem działek przy ul. Derdowskiego. Teren ten jest już w pełni uzbrojony, znajduje się blisko centrum miasta, a jednocześnie przy drodze wylotowej do Gdańska. W urzędzie wisi już ogłoszenie o planowanej sprzedaży tych działek. Przetarg planuje się zorganizować na przełomie listopada i grudnia. Do kupienia jest tam kilkanaście działek, na których wybudować będzie można domy, a także kilka przeznaczonych na cele usługowe.

Osiedle Nad Stawem

Zgodnie z uchwałą przyjętą na sierpniowej sesji, miasto przystąpiło do zmiany szczegółowego planu zagospodarowania osiedla Nad Stawem. Początkowo tereny położone pomiędzy ul. Południową a ul. B. Prusa przeznaczone były pod budowy developerskie.
– Ofertą sprzedaży nie były zainteresowane firmy developerskie – powiedział nam Eugeniusz Żak, wiceprezydent Starogardu – Teren ten rozpoczęły uzbrajać już władze poprzedniej kadencji, my dokończyliśmy prace. Duże działki przeznaczone dla developerów podzielimy na mniejsze, pod budownictwo indywidualne, bez zmiany układów drogowych.

Działki na skarpie

Natomiast pod koniec pierwszego półrocza 2002 roku kupić będzie można w Starogardzie działki na skarpie, pomiędzy Zespołem Szkół Ogólnokształcących a rzeką Wierzycą, w samym centrum miasta. Wkrótce przeprowadzona zostanie tam makroniwelacja górnej części skarpy, dolna jej część pozostanie nienaruszona. Jeszcze w tym roku rozstrzygnięty zostanie przetarg na wykonanie instalacji wodno-kanalizacyjnej. W przyszłym roku wykonany ma być układ drogowy oraz pełne uzbrojenie terenu.

Zainteresowni czekają
Eugeniusz Żak
wiceprezydent Starogardu

Na działki na tych trzech terenach czeka już wiele osób. Zainteresowaniem cieszą się szczególnie te, które położone będą wzdłuż rzeki Wierzycy, w centrum miasta, między innymi ze względu na atrakcyjne usytuowanie. O wartości tych działek będzie można mówić dopiero wówczas, kiedy rzeczoznawcy dokonają wyceny. Niewątpliwie ich położenie wpłynie na cenę.

Autor artykułu: (WŁA)

Na rozwój lokalnej przedsiębiorczości

November 8th, 2001

Jutro, w Starostwie Powiatowym podpisana zostanie umowa, na mocy której powstanie Fundusz Poręczeń Gwarancyjnych w powiecie, który ma m.in.wpłynąć na rozwój lokalnej przedsiębiorczości.

Umowa zostanie zawarta pomiędzy Agencją Własności Rolnej Skarbu Państwa a Powiatem Starogardzkim, gminami oraz Towarzystwem Rozwoju Powiatu Starogardzkiego.
Podpisanie umowy pozwoli na rozpoczęcie działalności Funduszu Poręczeń Gwarancyjnych, utworzonego przez Towarzystwo Rozwoju Powiatu Starogardzkiego z myślą o przedsiębiorcach starających się o kredyty i pożyczki, jak również osobach tworzących samodzielne miejsca pracy. Porozumienie realizować będzie Towarzystwo Rozwoju Powiatu Starogardzkiego.
Towarzystwo zostało zarejestrowane w grudniu 2001 r. i przystąpiły do niego wszystkie jednostki samorządowe z terenu powiatu, z wyjątkiem miasta Starogard, miasta Skórcz i gminy Osieczna. Zamierzeniem Towarzystwa jest przede wszystkim przeciwdziałanie bezrobociu, wspieranie inicjatyw gospodarczych, współpraca przy opracowywaniu strategii Powiatu Starogardzkiego, pozyskiwanie środków pozabudżetowych na rozwój gmin powiatu, rozwijanie wszechstronnych kontaktów z zagranicą, skupienie osób podejmujących działania związane z rozwojem przedsiębiorczości, a w szczególności tworzeniem i prowadzeniem ośrodków wspierania przedsiębiorczości, inkubatorów przedsiębiorczości, a także utworzenie funduszu stypendialnego.

Dla kogo poręczenia?

Celem Funduszu Gwarancyjnego jest popieranie przedsięwzięć gospodarczych zapewniających realizację rozwoju lokalnego, zmniejszenie bezrobocia i tworzenie miejsc pracy dla bezrobotnych, szczególnie byłych pracowników państwowych przedsiębiorstw gospodarki rolnej, poprzez udzielanie poręczeń. Poręczenia gwarancyjne stanowić będą dodatkowe źródło zabezpieczeń dla starających się o kredyty i pożyczki przedsiębiorców oraz osób tworzących samodzielne miejsca pracy. Fundusz nie będzie udzielał pożyczek, kredytów ani dotacji.

Autor artykułu: (rom)

Kryszałowicz i Iwan z odsieczą

November 7th, 2001

Młodzi piłkarze z salezjańskiej organizacji sportowej działającej przy parafii Św Rodziny mogą pojechać na mistrzostwa świata. Brakuje im 30 tys. zł.

Od kilku lat chłopcy z Salosu są jednymi z najlepszych futbolistów w regionie. W tym zdobyli mistrzostwo kraju organizacji Salos. Dzięki temu zostali wytypowani jako reprezentacja Polski na mistrzostwa świata które odbędą się w maju na Malcie. Niestety aby pojechać na tą imprezę musza zgromadzić odpowiednie fundusze, potrzebne do wysłania 15 osobowej ekipy chłopców z rocznika 1984 i trenera Jana Januszkiewicza.

Pomoc młodym futbolistom zaoferowali profesjonalni piłkarze wywodzący się z ziemi słupskiej, reprezentanci Polski kadry Jerzego Engela, Paweł Kryszałowicz i Tomasz Iwan. Występujący obecnie za granicą przekazali koszulki swoich obecnych bądź poprzednich klubów (Eintrachtu Frankfurt i PSV Eindhoven), które wystawione zostały na aukcję. Rusza ona dzisiaj. Koszulki prezentowane są w Słupsku w sklepie Pod Kolumnami przy ul. Wojska Polskiego 1. Cena wywoławcza – 100 zł za jeden trykot. Aukcja potrwa do 15 grudnia.

– Nie mieliśmy żadnych kłopotów z namówieniem naszych sław. Piłkarze bardzo przychylnie podeszli do naszej prośby. Deklarowali nawet dalszą współpracę – mówi Zbigniew Żynis, prowadzący cała akcję z ramienia Salosu.

Autor artykułu: res