Archive for July, 2000

Wyprawa duńskiego listonosza wokół Bałtyku

Tuesday, July 25th, 2000

Młody duński listonosz Michael Hegner Jensen zatrzymał się wczoraj w Gdańsku podczas swojego rajdu rowerowego wokół Bałtyku.

- Wyruszyłem w czerwcu br., podczas otwarcia wielkiego mostu łączącego Danię ze Szwecją – opowiada Michael. – Od kilku lat jeżdżę na wyprawy rowerowe w różne rejony świata. Byłem m.in. w Nepalu i w kilku krajach Ameryki Południowej. Otwarcie mostu, który umożliwia okrążenie Bałtyku suchą stopą, poddał mi pomysł wyprawy wiodącej przez kraje skandynawskie, bałtyckie, Rosję, Polskę i Niemcy.

Dwudziestotrzyletni Michael Jensen jest z zawodu pedagogiem specjalnym, ale w soboty pracuje jako listonosz. Zainteresował swoim pomysłem dyrekcję generalną duńskiej poczty, która zasponsorowała wyprawę.
- W zamian za nowy typ pocztowego roweru i kieszonkowe, zobowiązałem się do dokumentowania rajdu i wysyłania korespondencji do firmowej gazety poczty – dodaje podróżnik.
Całość trasy wynosi blisko 5500 km, z czego Jensen przebył już 4245 km.

Rowerzysta z dumą prezentował polską czapkę pocztową, którą dostał w siedzibie dyrekcji Poczty Polskiej w Gdańsku.

Pod wieczór trzeba zatroszczyć się o nocleg i wtedy oprócz przygodnych znajomych pomocni są pracownicy poczty.
- Listonosze na całym świecie wspierają się wzajemnie, chociaż nie ma mowy o spisku pocztowym – śmieje się Michael. – Jeżdżąc w pocztowym mundurze na rowerze z firmowymi emblematami, wszędzie spotykam się z sympatią.

Autor artykułu: Tomasz Rozwadowski

Nie ma siły na pirata

Tuesday, July 25th, 2000

Sobotnia nowelizacja ustawy o prawie autorskim, według posłów, powinna przyczynić się do ograniczenia handlu nielegalnymi płytami. Nie wiadomo jednak, czy państwo da sobie radę z piratami.

Przed nowelizacją ściganie piractwa było możliwe na wniosek osoby pokrzywdzonej, czyli samego autora. Dziś ściganiem piratów obligatoryjnie zajmuje się państwo. Nielegalna sprzedaż płyt nie będzie traktowana jak przestępstwo, choć policjanci mogą aresztować handlarza, a prokurator powinien oskarżyć go z urzędu.

- Piraci nie zniknęli – mówi jeden z legalnych handlarzy na gdańskim targowisku. – Często bywa tak, że na naszym stoisku nic się nie dzieje, a u piratów jest gigantyczna kolejka. Nie widziałem żadnej akcji przeciwko nielegalnym handlarzom.

Zdaniem policji handel na targowiskach jest znikomy. – Teraz tacy ludzie ogłaszają się w gazecie lub w internecie – mówi Waldemar Fota, kierownik sekcji Wydziału Dochodzeniowo Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

- Można powiedzieć, że pomagamy policji – mówi pracownik jednej z takich firm. – Tropimy nielegalnych handlarzy z ogłoszeń i na bazarach. Policja ma tylko ich aresztować.

Pomimo tego że w regulaminie jest to wykluczone, handlarze poinformowali nas, że inkasenci, pobierają opłatę za miejsce nawet od piratów. – Inkasenci muszą zgłosić taką sytuację do straży miejskiej – mówi Renata Szymańska, administrator targowiska Gdańsk Wrzeszcz. Zdaniem strażników nikt tego nie robi.

Autor artykułu: Łukasz Witkowski

Idzie Bibi plażą

Tuesday, July 25th, 2000

Bibianna Sonelska, maszerująca samotnie wzdłuż polskiego wybrzeża, dotarła wczoraj do Pucka.

,Bibi" mieszka w Katowicach, studiuje matematykę na Uniwerytecie Śląskim. Piesza wędrówka brzegiem Bałtyku od zachodniej do wschodniej granicy Polski to jej sposób na spędzenie wakacji.
- Rozpoczęłam wędrówkę 11 lipca w Świnoujściu – opowiada 24-letnia podróżniczka. – Przeprawiłam się na wyspę Uznam i dotknęłam słupka granicznego. To samo chcę zrobić na zakończenie swojej wyprawy, na granicy wschodniej. Planuję dotrzeć tam 30-31 lipca.

Wczoraj Bibianna wyruszyła z Władysławowa. Spotkaliśmy ją na plaży w Pucku.
- Zrobiłam dzisiaj już 1320 kroków – powiedziała nam spoglądając na elektroniczny licznik. – Do wieczora chcę dotrzeć do Gdyni.
Młoda podróżniczka przyznaje, że bardzo lubi maszerować, zwłaszcza po górach.

Swoją wakacyjną wyprawę przygotowała w oparciu o kontakty z ZHP, w którym przez lata była przyboczną w drużynie. Do baz harcerskich na Wybrzeżu dociera na noclegi. Czasami korzysta z gościny napotkanych ludzi.
- Ta wyprawa jest znacznie tańsza niż wakacje w jednym miejscu – twierdzi ,Bibi". – Osoby, które spotykam po drodze najbardziej dziwią się, gdy pytam ich, gdzie obecnie jestem.

Autor artykułu: (mid)

Centralne Biuro Śledcze rozbija gangi

Friday, July 21st, 2000

Dwie bardzo groźne grupy przestępcze rozbili funkcjonariusze gdańskiego oddziału Centralnego Biura Śledczego. Gangi przez kilka lat szalały w województwie pomorskim oraz innych częściach kraju.

Kilkudziesięciu mężczyzn, zatrzymanych przez CBŚ ma na koncie, według policji, większość brutalnych napadów i rozbojów, które w ostatnich latach bulwersowały opinię publiczną.
Pierwsza z grup, nazwana przez policjantów ,kajdankową" specjalizowała się w napadach na hurtownie, samochody ciężarowe wyładowane towarem, banki spółdzielcze.

Nazwa powstała od brutalnego sposobu działania gangsterów – najpierw bili swoje ofiary, później zakuwali je w kajdanki i zabierali pieniądze bądź towar. Główne postaci tej grupy to ,Rottweiler", ,Padalec", ,Neon" i ,Maksiu". W sumie członkom gangu zarzuca się ponad 80 napadów i rozbojów.

Drugi gang, nazwany ,grupą gdańską" ma na koncie m.in. obrabowanie siedziby spółdzielni mieszkaniowej na gdańskiej Morenie, centrum handlowego ,Gildia", sklepu z bronią w Gdańsku-Wrzeszczu i kilkanaście innych brutalnych napadów. W ,grupie gdańskiej" działali m.in. ,Pirat", ,Bączek", ,Koza" i ,Ciapek" – wszyscy wcześniej wielokrotnie notowani i karani. Policjanci podkreślają, że obydwie sprawy jeszcze się toczą.
- Łapiemy niedobitków – mówią funkcjonariusze CBŚ.

Autor artykułu: Łukasz Wróblewski

Sto tysięcy w puli

Thursday, July 20th, 2000

Na najlepszych zawodniczki i zawodników maratonu "Solidarności" czeka w tym roku rekordowa pula nagród o wartości 100 000 zł. Zwycięzca może odjechać z Gdyni samochodem Deawoo Lanos.

Zaproszenia do udziału maratonie otrzymało 15 najlepszych polskich zawodniczek i zawodników. Udział w biegu potwierdził też ubiegłoroczny zwycięzca maratonu Siergiej Sokov.

- Nie są to rekordy zbyt wyśrubowane, więc za ich pobicie premia wynosi tylko 800 zł – poinformował dziennikarzy na konferencji prasowej dyrektor maratonu, Kazimierz Zimny.
Znacznie wyższe premie przewidziane są w tym roku za miejsca. Drugi maratończyk na mecie otrzyma 8 000 zł. Taką samą nagrodę odbierze pierwsza kobieta. W konkurencji mężczyzn nagrody pieniężne przewidziane są za 8, a kobiet za 6 pierwszych miejsc. Obok nagród zawodnicy otrzymają też bonusy za wartościowe wyniki.

W porównaniu z ubiegłorocznym maratonem pula nagród wzrosła o 100 procent.
Zgłoszenia do VI Maratonu Solidarności przyjmuje i bliższych informacji udziela Biuro Organizacyjne maratonu, które mieści się w siedzibie zarządu Regionu NSZZ Solidarność w Gdańsku ul. Wały Piastowskie 24 pok. 126, tel. (058) 346 30 34 fax. 301 88 54 w terminie do 30 lipca 2000 r. Wpisowe wynosi 20 zł.

Autor artykułu: (sus)

Koszykówka. Polki w ćwierćfinale

Thursday, July 20th, 2000

We Władysławowie Cetniewie zakończyły się eliminacje w grupach mistrzostw Europy koszykarek do lat 18. Wczoraj Polki po dogrywce przegrały z Rosją 69:72 (21:39, 62:62), ale wynik tego meczu nie miał dla obu drużyn istotnego znaczenia.

Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego wiadomo było, że Rosjanki wygrają grupę, a Polki zajmą w niej trzecie miejsce. W ćwierćfinale podopieczne trenera Remigiusza Kocia zmierzą się z Hiszpanią. Mecz ten odbędzie się w piątek.

Początek kończącego eliminacje w grupach, spotkania Polek z Rosjankami był wyrównany. Nasze dziewczęta jednak tylko przez pierwsze 10 minut potrafiły nawiązać równorzędną walkę. Rozpoczęły piątką: Elżbieta Międzik, Agnieszka Bibrzycka, Agnieszka Szott, Marta Dydek i Patrycja Gulak. Tę ostatnią zamieniła Agnieszka Pałka, która w 10 minucie doprowadziła do remisu 15:15.

Od tego momentu coś się jednak w grze naszej drużyny popsuło. Rosjanki grały agresywniej ,na desce", wyprowadziły kilka szybkich kontrataków i zdobyły przewagę 22:15. W poczynania naszych wkradło się zdenerwowanie. Zawodziła je zwłaszcza skuteczność w rzutach z gry. Miały tylko 21 procent celności, podczas kiedy ich rywalki 68. Równie słabo przedstawiała się ich statystyka po pierwszej połowie pod względem zbiórek. Walkę na tablicach przegrały 9:27. W obronie polskie koszykarki zebrały tylko trzy piłki.

Po przerwie nieoczekiwanie obraz gry uległ radykalnej zmianie. Dzięki bardzo dobrej grze Bibrzyckiej i Dydek Polki zaczęły odrabiać straty. Na siedem sekund przed końcem regulaminowego czasu gry Gulak doprowadziła do dogrywki (62:62).
Niestety, w dogrywce losy meczu na korzyść Rosjanek przesądziła Olga Artechina. W ostatnich sekundach dwa razy trafiła ,za trzy", przy czym ostatni z jej rzutów wpadł do polskiego kosza równo z końcową syreną.

Autor artykułu: (sus)

Sprawa ,Hollanda"

Thursday, July 13th, 2000

Według ustaleń prokuratury w Szczecinie, Andrzej J. i Wojciech U. byli członkami grupy, która przerzuciła z Kolumbii do Polski 111,5 kg kokainy.

Narkotyk miał być dostarczony przez Niemcy do Holandii. Przemytnicy wpadli w kwietniu 1993 r. Wówczas funkcjonariusze Pomorskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali w Szczecinie jadącego do granicy z Niemcami Mercedesa. W aucie znaleziono 98 kg kokainy. Drugą partię narkotyku znaleziono już na terenie Niemiec. Policjanci zatrzymali wtedy gdańszczanina Jacka S. oraz Thomasa M., Greka mieszkającego w Niemczech.

Wczoraj odczytano zeznania trzech Niemców, którzy uczestniczyli w transporcie kokainy. Roland M., Gunter M. i jego konkubina zgodnie opowiedzieli o roli, jaką w przemycie odgrywał Andrzej J. i inni Polacy.
Następna rozprawa odbędzie się 29 września. Obu oskarżonym przedłużono też areszt tymczasowy do 5 listopada.

Autor artykułu: (wrób)

Nowe ceny biletów w Sopocie

Thursday, July 13th, 2000

Bilet normalny do 10 minut na terenie Gdańska kosztuje 1 zł, czyli tyle ile kosztował bilet sopocki przed podwyżką. Klienci jadący z Gdańska do Sopotu, których podróż nie przekraczała 10 minut wjeżdżali na teren sąsiedniego miasta za złotówkę. Teraz, gdy różnica między biletami wynosi 20 groszy, podróżni będą kasować dwa bilety, za 1 zł w Gdańsku i dodatkowy po przekroczeniu granicy z Sopotem za 1 zł 20 gr lub będą nadpłacać na terenie Gdańska, kasując od razu za 1 zł 20 gr.
- Człowiek jadący z Żabianki do Sopotu, kiedy podróż nie przekraczała 10 minut płacił 1 zł – mówi Krzysztof Wojtkiewicz, główny specjalista ds. eksploatacji w Zakładzie Komunikacji Miejskiej w Gdańsku. – Teraz, gdy podróż nadal nie przekracza 10 minut może kupić bilet do 30 minut za 2 zł, gdyż w przedziale dwóch złotych mieści się cena biletu gdańskiego i sopockiego.
- Wzrost cen biletów spowodowany jest m.in.wprowadzonym na początku roku siedmioprocentowym podatkiem vat, ciągle wzrastającymi cenami paliwa – mówi Janusz Błaszczak, inspektor Wydziału Inżynierii i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim w Sopocie. – Podróż z Gdańska będzie teraz droższa. Bilet na całe Trójmiasto byłby najlepszym rozwiązaniem.
Ceny biletów w Gdyni również wzrosły.
- Podnieśliśmy tylko ceny przejazdów liniami zwykłymi – mówi Katarzyna Hebel, kierownik działu sprzedaży w ZKM Gdynia. – Nie chcieliśmy nadwyrężać kieszeni podróżnych, więc nie zmienialiśmy cen linii pospiesznych i nocnych.
- Powinniśmy wprowadzić jeden bilet na terenie całego Trójmiasta – mówi Krzysztof Borzyszkowski, specjalista ds. organizacji przewozów w ZKM Gdynia. – Ułatwiłoby to podróż wielu pasażerom.

Autor artykułu: (wit)

Gdynia. Policjanci skonfiskowali 26 kilogramów amfetaminy

Thursday, July 13th, 2000

Wartość towaru przewyższa 5 milionów złotych.
O akcji CBŚ pisaliśmy kilka dni temu. Wczoraj nasze nieoficjalne informacje potwierdziło Biuro Prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Na trop magazynu wpadli policjanci zajmujący się rozpracowywaniem gdyńskich grup przestępczych. Trop prowadził do posesji, na której stało kilka budynków. Do akcji wkroczyły psy tropiące przeszkolone do poszukiwania narkotyków. Jeden z nich zaprowadził policjantów do ziemianki. Pod stertą gruzu i śmieci leżało 30 worków z amfetaminą. Funkcjonariusze odkryli też próbówki, zlewki i inny sprzęt laboratoryjny służący do produkcji ,białej śmierci".

- Podejrzewamy, że amfetamina była w tym miejscu jedynie przechowywana, raczej nie ma mowy o produkcji. Sprzęt do produkcji był czymś w rodzaju ,przenośnego laboratorium" – mówi jeden z policjantów. – Teraz czeka nas żmudne badanie ,proszku", ustalanie źródła z którego pochodził.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że amfetamina odnaleziona przez policjantów była przygotowana do handlu przez jeden z najsilniejszych gangów z Gdyni.

Autor artykułu: (wrób)

Pierwsza przychodnia w Pomorskiem. Plombowanie pod narkozą

Saturday, July 8th, 2000

Pierwszym pacjentem, który zdecydował się na usunięcie i plombowanie zębów pod narkozą jest 33 letni mieszkaniec Gdyni Andrzej R., który od wielu lat jak mógł unikał dentystycznego fotela.
- Do dziś pamiętam jak w szkole podstawowej wyciągano mnie za ręce i nogi z klasy, gdyż przyszła moja kolej na przegląd zębów – opowiada Andrzej R. Od tamtej pory panicznie bałem się dentysty.
Sytuacja stała się poważna, gdy Andrzej uciekł z dentystycznego fotela w połowie zabiegu.
- Miałem dużą dziurę, ząb bolał, ale wolałem łykać tabletki przeciwbólowe niż dać sobie wiercić w zębach – mówi Andrzej. Zdawałem sobie sprawę, że bakterie, które mam w jamie ustnej są szkodliwe dla całego organizmu. Od lekarzy dowiedziałem się, że mogę wyleczyć zęby bez bólu. Nie wahałem się ani chwili.
Uśpionemu Andrzejowi R. gdańscy stomatolodzy: dr Maria Stomal-Pietrzyk (specjalista od stomatologii zachowawczej) i Bronisława Simon-Bereza (specjalista z chirurgii stomatologicznej) usunęli i zaplombowali za jednym zamachem kilka zębów. Nad bezpiecznym snem pacjenta czuwała dr Jolanta Grzybowska, specjalista anestezjolog z Akademii Medycznej w Gdańsku.
Od dawna wiadomo, że część pacjentów powinna być leczona stomatologicznie w pełnym znieczuleniu.
Tymaczasem żadna z pomorskich przychodni nie chciała brać sobie na głowę dodatkowych kłopotów (trzeba było zatrudnić anestezjologa i kupić aparat), po drugie, kto miałby za narkozę u dentysty płacić. Wiadomo było, że narkoza nie mieści się w ,standardzie” i że nie zapłaci za nią ani kasa chorych, ani Ministerstwo Zdrowia. Jedynie w gabinecie stomatologicznym przy Szpitalu Specjalistycznym w Gdańsku-Zaspie bezpłatnie leczono w ten sposób zęby dzieciom niepełnosprawnym.
- Nie ukrywam, że koszt znieczulenie musi pokryć sam pacjent, gdyż kasom chorych nawet nie wolno za to płacić – tłumaczy dr Stomal-Pietrzyk.
W trakcie jednorazowej narkozy można wyleczyć pacjentowi kilka zębów naraz i wykonać wszystkie rodzaje zabiegów z zakresu stomatologii zachowawczej i chirurgii stomatologicznej. Tego typu leczenia nie proponują gabinety prywatne.

Autor artykułu: Jolanta Gromadzka-Anzelewicz