19-letnia uczennica jednej z gdańskich szkół średnich nie zdała matury z języka polskiego. Pomoc w trudnej chwili zaoferowała niezawodna koleżanka, która zaproponowała zdobycie świadectwa maturalnego bez zbędnych egzaminów. Za średnie wykształcenie trzeba było zapłacić 2300 zł. Niefortunna maturzystka przeżyła rozczarowanie, kiedy zamiast cenzurki ze swojej szkoły dostarczono jej świadectwo Zespołu Szkół Handlowych w Sopocie. Fałszerze nie chcieli zwrócić nastolatce pieniędzy, więc uczennica opowiedziała o wszystkim swojej matce. Ta z kolei zgłosiła sprawę policji.
- Okazało się, że druk świadectwa jest oryginalny, zaś pieczątki podrobione – informuje Gabriela Sikora, rzecznik pomorskiej policji.
Policjanci zatrzymali Piotra W., Bartłomieja H. i Jacka B., w którego mieszkaniu były ukryte niewypełnione zaświadczenia z ZUS-u, kilkanaście kserokopii dowodów osobistych, fałszywą legitymację studencką oraz ponad 50 sztuk amunicji. Okazało się, że mężczyźni tylko pośredniczyli w sprzedaży świadectwa maturalnego. Dostarczyć miała je 41-letnia Jolanta L. Kobieta zasłabła podczas przesłuchania i odmówiła składania zeznań.
Autor artykułu: (wrób)