Mariusz K., jeden z założycieli i szefów gangu mającego na koncie szereg brutalnych napadów w Gdańsku i okolicach niespodziewanie odwołał wczoraj zeznania obciążające pozostałych członków grupy.
26-letni Mariusz K., który 26 września 1999 roku sam przyszedł do Komendy Wojewódzkiej twierdząc, że “ma już tego wszystkiego dość”, wykonał wczoraj prawdziwie brawurową woltę. Stwierdził, że nie przyznaje się do winy. Odmówił składania wyjaśnień. Mówił, że jego wcześniejsze zeznania, złożone na policji i w prokuraturze, które stały się podstawą aktu oskarżenia zostały wymuszone, a on sam w momencie podpisywania protokołu był odurzony alkoholem i narkotykami.
- Nie dziwię się postawie Mariusza K. – powiedział po rozprawie Bogdan Szegda, prokurator prowadzący sprawę. – W przestępczym półświatku zdarza się to często. Być może był on przez kogoś zastraszony. Myślę, że to, co Mariusz K. powiedział przed sądem nie ma większego znaczenia.
Mózgiem gangu, którego 11 członków zasiadło wczoraj na ławie oskarżonych jest według prokuratury 30-letni Krzysztof B., z zawodu technik komputerowy. To on, mając już na koncie próbę zabójstwa przypadkowego przechodnia, zorganizował w maju 1999 roku napad na sklep z bronią przy ulicy Sienkiewicza w Gdańsku Wrzeszczu. Gangsterzy zdobyli wtedy kilkanaście pistoletów i amunicję, którą wykorzystywali w późniejszych napadach. Każdy z nich był podobnie zorganizowany. Kilku uzbrojonych, ubranych w czapki kominiarki mężczyzn wpadało do upatrzonego przedsiębiorstwa, grozili pistoletami, zabierali łup i uciekali skradzionym uprzednio samochodem.
- To były w gruncie rzeczy bardzo prymitywne skoki – mówi oficer Centralnego Biura śledczego, które rozbiło gang. – Wszystko polegało na brutalnej sile i elemencie zaskoczenia.
Przed sądem w charakterze oskarżycieli posiłkowych będzie występowała właścicielka sklepu z bronią oraz prezes obrabowanej Spółdzielni Mieszkaniowej Morena. Kolejna rozprawa zaplanowana została na dzisiaj.
Na ten temat czytaj również w dzisiejszym “Dzienniku Bałtyckim”
Autor artykułu: Łukasz Wróblewski