Archive for November, 2000

Replika papieskiego ołtarza

Tuesday, November 21st, 2000

Replika papieskiego ołtarza w skali 1:20 ma być gotowa pod koniec czerwca przyszłego roku, po zakończeniu pleneru rzeźbiarskiego.

Jej twórcy – artyści ludowi, przekażą ołtarz Muzeum Miasta Sopotu. Obiecują, że już w styczniu 2001 roku zabiorą się do pracy. – Zaczniemy od postaci, które stały obok ołtarza podczas ubiegłorocznej mszy świętej koncelebrowanej przez Ojca Świętego na hipodromie – mówi Waldemar Rudziecki organizator pleneru. – Replika będzie mieć niewiele ponad 4 metry szerokości. Oryginał, przypomnijmy, miał aż 80 metrów.
Początkowo planowano, że replika trafi do jednej z sal Muzeum Miasta Sopotu, stanie jednak na hipodromie.

Autor artykułu: (RM)

“Afery internetowej” ciąg dalszy

Tuesday, November 21st, 2000

Policjanci i funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa zatrzymali kolejne cztery osoby zamieszane w “aferę internetową”. W tej chwili w areszcie znajduje się już więc 12 podejrzanych.

Zatrzymani to 42-letni Krzysztof W. i 36-letni Ryszard W. z Poznania oraz 27-letni Tomasz W. i 29-letni Tadeusz H. z Gdańska. Dwójce biznesmenów z Poznania prokuratura zarzuca próbę wyłudzenia ponad 3 milionów złotych z tytułu wypłaty nienależnych zwrotów podatku VAT.

- Dokonywali oni wielokrotnego, fikcyjnego obrotu portalami internetowymi, w wyniku czego ich wartość rosła do gigantycznych kwot – mówi jeden z prokuratorów. – Nie udało im się jednak uzyskać żadnych profitów z przestępstwa. Sprawę wykrył bowiem Urząd Skarbowy.

Gdańszczanom z kolei zarzucono dokonanie ponad 40 przestępstw. Są to głównie fałszerstwa faktur oraz innych dokumentów. Udało im się w różny sposób oszukać jedną z gdańskich firm leasingowych na ponad 200 tysięcy złotych.

Przypomnijmy, że afera z “grupą internetową” wybuchła pod koniec ubiegłego miesiąca. Według policji, UOP i prokuratury od 1998 roku gangsetrzy wyłudzili ponad 2 miliony złotych. W planach mieli znacznie poważniejszy przekręt.
- Celowali w kwoty rzędu kilkunastu milionów złotych – mówi prokurator.

Autor artykułu: (wrób)

Multiotwarcie

Sunday, November 19th, 2000

Setki gdańszczan wzięły udział w oficjalnym otwarciu Multikina. Ustawiona na placu przy al. Zwycięstwa scena rozbrzmiewała muzyką od wczesnego popołudnia do wieczora. Na zakończenie zagrał zespół De Mono.

Prowadzący imprezę rozdawał ze sceny gadżety firmy oraz nagrody. Cennymi nagrodami były bilety do kina. Warunkiem była dobra odpowiedź na pytania dotyczące filmów.

Do batalii o roczną bezpłatną kartę wstępu stanęło dziesięć osób. Był to finał konkursu ogłoszonego wspólnie przez “Dziennik Bałtycki” i Multikino. Pytania dotyczyły historii filmu. Bezapelacyjnie zwyciężył Andrzej Hołubiuk, sprzedawca z Gdańska. Drugą nagrodę, półroczny karnet, zdobyła Agnieszka Kujawa, studentka z Gdańska.

- Nie jestem wielką znawczynią filmów – mówiła Agnieszka Kujawa. – Ale jeśli chodzi o te bardziej znane, jestem dość mocna.

Główną atrakcją otwarcia okazał się koncert zespołu De Mono. Przeboje rozgrzały nawet najbardziej zziębniętych. Na zakończenie odbył się pokaz sztucznych ogni.

Autor artykułu: (toj)

Skra-Gedania 3:0 i 3:0

Sunday, November 19th, 2000

Nie udała się wyprawa do stolicy siatkarkom Gedanii DGT. Gdańszczanki w sobotę przegrały w spotkaniu serii A pierwszej ligi 0:3, natomiast nazajutrz uległy w zaległym spotkaniu Pucharu Polski także 0:3.

- Dla nas oczywiście ważniejsze było sobotnie spotkanie w serii A – stwierdził trener gdańszczanek, Jerzy Skrobecki. – Nasze oczekiwania co do korzystnego wyniku były uzasadnione. W lidze dzięki dobrej grze zajmujemy czołowe miejsce. Niestety… potwierdziło się, że zespół Gedanii DGT w konfrontacjach z drużynami o wysokiej średniej wzrostu, ma spore kłopoty. Tak było właśnie w Warszawie.

Niemniej w każdym z setów nasze siatkarki toczyły wyrównany bój. Na koncie zapisały jednak niezliczoną liczbę dotknięć siatki. Tak było np. w końcowym okresie trzeciego seta. Przy stanie 23:23 była jeszcze szansa na dalszą rywalizację. Tym bardziej, że gospodynie wyraźnie były zmęczone. Jednak nastąpił wspomniany błąd i zamiast prowadzenia gedanistek, na tablicy pokazał się korzystny wynik dla warszawianek, które po chwili zdobyły ostatni punkt.

Nazajutrz obie drużyny rywalizowały w Pucharze Polski. Po w miarę wyrównanych dwóch setach, niestety przegranych, gdański szkoleniowiec wpuścił na parkiet trzy młode zawodniczki, które pozostawiły po sobie dobre wrażenie.

Autor artykułu: (m)

Stoczniowiec – Katowice 2:4

Sunday, November 19th, 2000

Mimo ambitnej gry hokeistom Stoczniowca nie udało się na własnym lodowisku pokonać GKS Katowice. W meczu przerywanym bójkami na pięści gdańszczanie przegrali 2:4.

Losy meczu rozstrzygnęły się w pierwszej tercji, w której stoczniowcy popełniali rażące błędy w grze obronnej, a katowiczanie bezlitośnie je wykorzystali.

Później gdańszczanie ambitnie dążyli do zmiany rezultatu, ale brak skuteczności i doskonała dyspozycja bramkarza GKS Marka Batkiewicza nie pozwoliły im na odrobienie strat. Wygrywał on między innymi sytuacje sam na sam z: Mariuszem Justką (28 i 50 min), Adamem Bagińskim (32), Romanem Skutchanem (35), Aleksandrem Myszką (50 i 57).

W drugiej tercji gra się zaostrzyła. Goście ,polowali” szczególnie na Myszkę. W końcu dopadł go Wołkowicz, który za zranienie gdańszczanina został przez sędziów odesłany do szatni. Później pięściarski pojedynek stoczyli Rafał Cychowski z Wojciechem Tkaczem. Spotkał ich taki sam los jak wcześniej Wołkowicza.

Autor artykułu: Adam Suska

Lubieżnik schwytany

Thursday, November 16th, 2000

Gdański sąd aresztował 31-letniego Marka G. z Gdańska, który próbował w ostatnią sobotę dokonać czynu lubieżnego. Mężczyzna był już wcześniej karany za gwałt na dorosłej kobiecie.

Cztery lata temu Marek G. zgwałcił mieszkankę Gdańska. Sąd skazał go na dwa lata więzienia. Mężczyzna wyszedł na wolność i przez pewien czas nie wchodził z konflikt z prawem. W ciągu ostatnich miesięcy Marek G. był coraz częściej widywany w okolicach szkoły podstawowej przy ulicy Siennickiej na gdańskich Stogach. Zaczepiał uczennice pierwszych klas.

W minioną sobotę, w pobliżu szkoły, Marek G. podszedł do 9-letniej mieszkanki Gdańska. Zaczepił ją. Wulgarnymi słowami zachęcał do odbycia stosunku seksualnego.

- Dziewczynka zachowała się bardzo odważnie. Postąpiła według wszelkich kanonów obowiązujących w zetknięciu z lubieżnikami – mówi Marta Grzegorowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. – Natychmiast uciekła i poinformowała o zdarzeniu rodziców. Ojciec dziewczynki niezwłocznie przyszedł do komisariatu.

Policjanci ruszyli na poszukiwania Marka G. Po kilku godzinach mężczyzna został zatrzymany.
- Chyba nie spodziewał się, że jego niedoszła ofiara odważy się działać – mówi Marta Grzegorowska. – Przy zatrzymaniu nie stawiał oporu.

Autor artykułu: (wrób)

Poszukiwany listem gończym wpadł w Sopocie

Thursday, November 16th, 2000

Andrzej K. wraz z konkubiną wynajmowali w Trójmieście trzy mieszkania. W jednym z nich, na gdańskiej Zaspie, policja odnalazła kilka sztuk broni i kuszę z celownikiem optycznym.

Okazało się, że mężczyzna od dwóch lat był poszukiwany listem gończym. Sprawa z pozoru była banalna. W sopockiej komendzie policji zjawiło się małżeństwo, które zgłosiło kradzież w mieszkaniu wynajętym przez nich, pewnej kobiecie z południa Polski. Zniknęły wszystkie meble i sprzęt, od lodówki począwszy poprzez pralkę, a na armaturze sanitarnej skończywszy.

Właściciele mieszkania znali tylko personalia kobiety, natomiast o jej współlokatorze wiedzieli jedynie tyle, że ma na imię Andrzej. Według pokrzywdzonych – kobieta wraz z konkubentem zniknęła nie płacąc kilkuset złotych należności.

- Udało nam się ustalić nowy adres tych ludzi, tym razem gdański – mówi nam oficer z Wydziału Kryminalnego sopockiej komendy. – W mieszkaniu – również wynajmowanym – zastaliśmy tylko Andrzeja K. Sprzętu skradzionego z Sopotu w pomieszczeniach nie było.

Wrocławianin przyznał się jednak, że dysponuje jeszcze jednym mieszkaniem i to również na Zaspie. Policjanci udali się więc pod wskazany adres. W zabałaganionym mieszkaniu zamiast poszukiwanych mebli znaleziono broń.

Najbardziej niebezpiecznym narzędziem jest kusza. Strzały z niej mogą przebić człowieka na wylot. Pistolety były ukryte w szafie, natomiast kusza leżała za szafką z telewizorem.

Sprawa niezapłaconego czynszu i kradzieży mebli znajdzie finał w sądzie cywilnym. Andrzej K. przebywa w areszcie śledczym.

Autor artykułu: (RM)

Twoja lokata

Thursday, November 16th, 2000

Dziś kolejny, ostatni dzień 5 Targów Usług Finansowych Twoja Lokata.

Na stoisku internetowym serwisu ogłoszeniowego Gratka.pl i Polskapresse oddział Prasa Bałtycka (wydawcy “Dziennika Bałtyckiego” i “Wieczoru Wybrzeża”) w godz. 13-14 na Czytelników czekać będzie Barbara Przybytniak, specjalista ds. ubezpieczeń, który odpowie zainteresowanym na wszystkie pytania dotyczące tej branży.

Autor artykułu: (fafik)

Rozpoczął się proces gangu Krzysztofa B.

Tuesday, November 14th, 2000

Mariusz K., jeden z założycieli i szefów gangu mającego na koncie szereg brutalnych napadów w Gdańsku i okolicach niespodziewanie odwołał wczoraj zeznania obciążające pozostałych członków grupy.

26-letni Mariusz K., który 26 września 1999 roku sam przyszedł do Komendy Wojewódzkiej twierdząc, że “ma już tego wszystkiego dość”, wykonał wczoraj prawdziwie brawurową woltę. Stwierdził, że nie przyznaje się do winy. Odmówił składania wyjaśnień. Mówił, że jego wcześniejsze zeznania, złożone na policji i w prokuraturze, które stały się podstawą aktu oskarżenia zostały wymuszone, a on sam w momencie podpisywania protokołu był odurzony alkoholem i narkotykami.

- Nie dziwię się postawie Mariusza K. – powiedział po rozprawie Bogdan Szegda, prokurator prowadzący sprawę. – W przestępczym półświatku zdarza się to często. Być może był on przez kogoś zastraszony. Myślę, że to, co Mariusz K. powiedział przed sądem nie ma większego znaczenia.

Mózgiem gangu, którego 11 członków zasiadło wczoraj na ławie oskarżonych jest według prokuratury 30-letni Krzysztof B., z zawodu technik komputerowy. To on, mając już na koncie próbę zabójstwa przypadkowego przechodnia, zorganizował w maju 1999 roku napad na sklep z bronią przy ulicy Sienkiewicza w Gdańsku Wrzeszczu. Gangsterzy zdobyli wtedy kilkanaście pistoletów i amunicję, którą wykorzystywali w późniejszych napadach. Każdy z nich był podobnie zorganizowany. Kilku uzbrojonych, ubranych w czapki kominiarki mężczyzn wpadało do upatrzonego przedsiębiorstwa, grozili pistoletami, zabierali łup i uciekali skradzionym uprzednio samochodem.

- To były w gruncie rzeczy bardzo prymitywne skoki – mówi oficer Centralnego Biura śledczego, które rozbiło gang. – Wszystko polegało na brutalnej sile i elemencie zaskoczenia.

Przed sądem w charakterze oskarżycieli posiłkowych będzie występowała właścicielka sklepu z bronią oraz prezes obrabowanej Spółdzielni Mieszkaniowej Morena. Kolejna rozprawa zaplanowana została na dzisiaj.

Na ten temat czytaj również w dzisiejszym “Dzienniku Bałtyckim”

Autor artykułu: Łukasz Wróblewski

Takie przedstawienia, to już szkolna tradycja

Tuesday, November 14th, 2000

Rzecz cała działa się w Zespole Szkół nr 7 w Gdyni, przy ul. Stawnej 4 na Witominie, z okazji 82 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Podobne spotkania odbywają się tutaj z okazji Święta 3 Maja i Święta Szkoły – w pierwszym dniu kalendarzowej wiosny. Tym razem nauczyciele i uczniowie Gimnazjum nr 8 przedstawili inscenizację “Dziadów” Adama Mickiewicza.

W przedstawieniu – tradycyjnej interpretacji 4 części “Dziadów” – wzięło udział 60 młodych aktorów. Byli to przede wszystkim uczniowie klas gimnazjalnych, chociaż nie zabrakło kilku debiutantów z klas szóstych. Stroje z epoki wypożyczono z teatru Wybrzeże w Gdańsku.

Młodzież ćwiczyła od dwóch miesięcy raz w tygodniu. Efekty były wspaniałe, bo po młodych aktorach nie było widać ani śladu tremy, chociaż ta na pewno ich nie opuszczała.

W szkole odbyło się już kilka przedstawień – między innymi dla swojej publiczności i młodzieży z innych szkół, zaproszonych gości i oczywiście rodziców.

Autor artykułu: Monika Kosińska