Jego przygoda z rzeźbiarstwem zaczęła się na początku lat 90, kiedy wstąpił do koła rzeźbiarskiego działającego przy Fabryce Mebli Okrętowych. Jednak pierwsza rzeźba powstała wcześniej, gdy chodził do trzeciej klasy szkoły podstawowej. Już od 11 lat Szymon Wojak ze Starogardu Gd. rzeźbi w drewnie.
- Pierwszy raz chwyciÅ‚em za dÅ‚utko trochÄ™ z nudów, a trochÄ™ z ciekawoÅ›ci – wspomina Szymon. – W ten sposób powstaÅ‚ diabeÅ‚ siedzÄ…cy na beczce. Potem byÅ‚a kilkuletnia przerwa i dopiero przypadek sprawiÅ‚, że dowiedziaÅ‚em siÄ™ o kole w Fabryce Mebli.
Tu nauka podstawowego warsztatu trwała około 3 lat. W tym czasie pierwsze prace Szymona prezentowane były na wystawach organizowanych z ramienia koła.
Przegląd dłut
Kilkakrotnie braÅ‚ też udziaÅ‚ w kaszubskim konkursie ?MÅ‚ode talenty?, gdzie zdobywaÅ‚ nagrody. Po jednym z takich konkursów pojechaÅ‚ na swój pierwszy plener, organizowany przez Kaszubski Uniwersytet Ludowy w Wieżycy. MiaÅ‚ wówczas 18 lat. – JadÄ…c na plener spodziewaÅ‚em siÄ™, że bÄ™dÄ™ mógÅ‚ pracować ze swoimi rówieÅ›nikami, ale ku mojemu zdziwieniu spotkaÅ‚em tam osoby dwa, trzy razy starsze ode mnie – opowiada z uÅ›miechem Szymon. – ChciaÅ‚em schować siÄ™ ze swoimi rzeczami w jakimÅ› kÄ…cie, ale nie pozwolono mi. Najpierw musiaÅ‚em zrobić przeglÄ…d wszystkich dÅ‚ut, a potem miaÅ‚em przymusowe dwudniowe ich ostrzenie. Kiedy starsi koledzy stwierdzili, że moje dÅ‚uta sÄ… już ostre pozwolono pokazać mi jak rzeźbiÄ™. Dzisiaj wspominam to z uÅ›miechem, ale wtedy miaÅ‚em ochotÄ™ stamtÄ…d uciec. To byÅ‚a dla mnie bardzo dobra szkoÅ‚a.
Do papieskiego ołtarza
Późniejsze plenery Szymon traktował już nieco bardziej swobodnie, niemniej jednak wszystkie one były dobrą szkołą warsztatu, a także stały się okazją do nawiązania szerszego kontaktu z rzeźbiarzami z Kociewia i Kaszub.
Bardzo ważnym, w rzeźbiarskim życiu Szymona, byÅ‚ rok 1999. OtrzymaÅ‚ on wówczas zaproszenie do wykonania rzeźb na zaprojektowany przez prof. Mariana KoÅ‚odzieja oÅ‚tarz, przy którym Jan PaweÅ‚ II odprawiÅ‚ mszÄ™ Å›w. w Sopocie. – Z jednej strony ucieszyÅ‚em siÄ™, że mogÄ™ wykonać rzeźby na papieski oÅ‚tarz, ale z drugiej strony trochÄ™ obawiaÅ‚em siÄ™, że mogÄ™ sobie nie poradzić, bo przebyÅ‚em w tym czasie ciężkÄ… chorobÄ™ – opowiada Szymon. – Po spotkaniach z prof. KoÅ‚odziejem, na których prezentowany byÅ‚ projekt oÅ‚tarza zdecydowaÅ‚em siÄ™ wyrzeźbić Å›w. Jana Nepouncena. WykonaÅ‚em dwie rzeźby o wysokoÅ›ci 110 cm i 210 cm. Praca nad nimi zajęła mi okoÅ‚o 7 miesiÄ™cy. Możliwość ich rzeźbienia oraz uczestnictwo we mszy Å›w. na sopockim hipodromie byÅ‚y dla mnie ogromnym, niezapomnianym przeżyciem.
Odrobina osobowości
Swój czas Szymon dzieli miÄ™dzy pracÄ…, szkołą a rzeźbiarstwem, które jest dla niego pasjÄ…. Nie ukrywa, że z artyzmu nie da siÄ™ wyżyć, wiÄ™c na pierwszym miejscu musi stawiać innÄ… pracÄ™ zawodowÄ…. – Rzeźbiarstwo jest przyjemnoÅ›ciÄ… i odskoczniÄ… od codziennoÅ›ci – stwierdza Szymon. – Najpierw jednak muszÄ™ wykonywać konkretny zawód, który pozwoli mi zarobić na realizowanie wÅ‚asnej pasji. Takie sÄ… współczesne realia.
Od 1998 r. prowadzi własną pracownię. Rzeźbi w każdym gatunku drewna, ale najprzyjemniej pracuje mu się z drewnem lipowym, które jest miękkie i plastyczne. Ostatnio najchętniej wykonuje płaskorzeźby, ale rodzaj i tematyka jego prac zależy od chwili i nastroju, a także od konkretnych zamówień. Do każdej rzeźby stara się włożyć odrobinę własnej osobowości i przeżyć, ale bardzo ważne jest także zdanie odbiorcy.
Ogromne wyzwanie
- Każde niekonwencjonalne zamówienie jest dla mnie wyzwaniem – mówi mÅ‚ody rzeźbiarz. – Staram siÄ™ rozmawiać z odbiorcÄ… rzeźby, aby poznać jego wizjÄ™ danej pracy. To nie ma być sztuka dla sztuki. ChciaÅ‚bym, aby moje rzeźby po prostu podobaÅ‚y siÄ™ tym, którzy je zamawiajÄ…, bo to oni majÄ… czerpać przyjemność z obcowania z nimi.
Z rzeźbami autorstwa Szymona Wojaka można zapoznać się nie tylko w jego pracowni w Koteżach, ale także poprzez Internet. Prowadzi on bowiem własną stronę internetową o adresie www.reliefwojak.republika.pl, na której zamieszczone są zdjęcia niektórych jego prac.
Szymon Wojak ma 26 lat i od urodzenia związany jest z Kociewiem. Jest studentem ostatniego roku pedagogiki plastycznej na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Mieszka i pracuje w Starogardzie Gd. Od 11 lat zajmuje się rzeźbieniem w drewnie.
Autor artykułu: Monika Rogalska