Przeciwko zlikwidowaniu Zespołu Szkół Zawodowych nr 9 na Przymorzu protestują pracownicy i uczniowie tej placówki. Niepewny jest też los ZSZ nr 4, który kształci drzewiarzy, stolarzy i fryzjerki.
W pismach przesłanych m.in. do prezydenta Gdańska i radnych dyrekcja ZSZ nr 9 domaga się pozostawienia placówki i rozszerzenia jej o licea profilowane oraz uzupełniające. Na poniedziałkowym spotkaniu w Urzędzie Miejskim podtrzymano projekt likwidacji szkoły.
- Znaleźliśmy się na liście szkół przeznaczonych do zamknięcia – mówi Marianna Kowalska, dyrektor ZSZ nr 9. – Gdańsk nie potrzebuje rzekomo placówki, która kształci mechaników samochodowych, budowlańców, kucharzy i krawców. Nasi uczniowie mają przenieść się do szkół przy ul. Sobieskiego lub Hallera. To absurd!
Jeśli zespół szkół na Przymorzu uległby likwidacji, jak projektują władze miasta, pracę straciłoby 44 nauczycieli i 50 innych pracowników. Obecnie działają tam: szkoła zawodowa, technikum handlowe oraz odzieżowe (pozawodowe), a także szkoła policealna.
- Uczniowie po przeniesieniu mogą tylko zyskać – zapewnia Adam Landowski, wiceprezydent Gdańska. – Obecna szkoła nie może zapewnić mechanikom samochodowym takiego zaplecza technicznego jak np. Zespół Szkół Samochodowych przy ulicy Elbląskiej.
Dzisiaj w Urzędzie Miejskim odbędzie się konferencja w sprawie przyszłości ZSZ nr 9 i 4. W czwartek Rada Miasta w głosowaniu zdecydować ma o losach placówek.
Autor artykułu: (sr, greg)