Oto recenzje komiksów, które wydawnictwo Egmont Polska chciałoby zaprezentować internautom Naszegomiasta.pl .
Aquablue – Biała Gwiazda. Część II.
Autorzy: Thierry Cailleatau (scen.), Ciro Tota (rys.) i Isabelle Rabarot (kolor).
Szkoda, że to drugi i ostatni album serii. Wartka akcja wsparta fantastycznymi rysunkami sprawiły, że żal rozstawać się z bohaterami i ich przygodą. Nao Morgenstern demaskuje mordercę rodziców, cyboty unikają zagłady, wszystko To bardzo pozytywny przykład, jak nie nudząc autorom udało sią rozpisać akcję komiksu na dwie różne płaszczyzny (dzieci – statek kosmiczny) i kilkoro równorzędnych głównych bohaterów. Klimat opowieści bardzo przypomina Funky Kovala: cybernetyczna przygoda, humor i precyzyjne rysunki są jakby żywcem przeniesione z komiksów Parowskiego, Rodka i Polcha.
Specjalnie warto wyróżnić także perfekcyjne tłumaczenie autorstwa Marii Mosiewicz-Szrejter. Dziąki niej język bohaterów jest żywy, zabawny i oprócz rysunków i scenariusza jest trzecim elementem sukcesu komiksu. Piosenkarkę, jedną z bohaterek opowieści, tłumaczka ochrzciła Violetta Vil-Lovis, a wykonywane przez nią utwory to przezabawne parodie polskich szlagierów.
Kid Paddle.
Aut.: Midam (sc. i rys.)
Zabawny zbiór komiksowych nowelek, których wspólnym mianownikiem jest główny bohater: niesforne dziecię Kid Paddle. Jest typowym dzieckiem ery komputerów: jego zamiłowanie do gier ściąga coraz to nowe nieszczęści na otoczenie i niego samego. Przerywnikami nowelek o Kidzie są przygody bohatera jego ulubionej gry i moim zdaniem są to najdowcipniejsze momenty albumu. Najbardiej podobały mi się gagi z symulacją pszczół i przyciągania ziemskiego. (Dla tych , którzy nie czytali wyjaśniam: atak pszczół najlepiej przeprowadzić za pomocą lotek, przyciąganie ziemskie oszukać przy pomocy wędki. Jak? O szczegóły pytać Kida Paddle. Można go spotkać w każdej dobrej księgarni).
Yans. Część 7: Dzieci nieskończoności.
Scenariusz Andre-Paul Ducháteau, rysunki Grzegorz Rosiński & Zbigniew Kasprzak.
Albumowy powrót do Polski jednego z najpopularniejszych europejskich bohaterów. Seria opowiada o przygodach Yansa i jego ukochanej Orchidei, zmagających sią z autorytarnym Miastem – ostatnią ludzką enklawą na Ziemi. W albumach wydanych 11 lat temu w Polsce Yans, przewodził rebelii. Dzisiaj jest statecznym obywatelem, tego – i tak nie idealnego – świata. Zło czyha na córkę Yansa. Wybrano ją jedną z tytułowych dzieci nieskończoności, strażników tajemnic Miasta. Yans i Orchidea, mają słuszne obawy…
Można odnieść wrażenie, że przerwa w wydawaniu w Polsce alumów o Yansie jest zgodna z chronologią całej sagi. Po długiej przerwie Yans wraca do polskich czytelników jako stateczny mąż i ojciec, wyciszony buntownik. Do grona autorów albumu dołączył polski rysownik Zbigniew Kasprzak. Rysowanie Yansa jest dla niego próbą zaistnienia na rynku zachodniej Europy, po sukcesach w Polsce lat 80-tych. Wraz z Rosińskim rysują komiks na cztery ręce. Wychodzi to świetnie, trzeba wyjątkowej dociekliwości by rozpoznać, które elementy rysował, który rysownik.
Thorgal. Część 25: Błękitna zaraza.
Scenariusz Jean van Hamme, rysunki Grzegorz Rosiński.
Żeby nie było niedomówień: Thorgal to genialna seria. Ale ten album to w moim odczuciu taka “szybka robota”. Choć ma fantastyczny początek (prowadzenie narracji przez Jolana, zapowiada jakiś przełom); zapowiada się na przygodę dłuższą niż jeden album; plastyczna wartswa jest imponująca – mimo to mam jednak nieznośne wrażenie, że “Błękitna zaraza” to drastyczne obniżenie wysokich lotów. No bo cała rzecz rozstrzyga się na kilku ostatnich stronach, tak do końca nie dowiadujemy się czym jest tytułowa błękitna zaraza, puenta jest typowa dla brazylijskich telenowel (wszyscy się pogodzili i żyli długo i szczęśliwie), a na dodatek nie pomagają komiksowi loiczne nieścisłości. Może to sprawa nieścisłego tłumaczenia, ale jakim cudem brat księcia może mówić, że został w dzieciństwie porzucony w dżungli, a jednocześnie twierdzić, że ucywilizował leśny lud? Skąd w nim te edukacyjne umiejętności?
Mimo to, wiele serii może tylko pomarzyć o poziomie jakim są te “obniżone loty” Thorgala. Ewolucja bohatera w rozważnego ojca rodziny jest bardzo przekonywująca i dobrze, że scenarzysta wybrał taką drogę. Nic dziwnego, jest w końcu geniuszem w wymyślaniu komiksów, tak jak Rosiński w ich rysowaniu.
Autor artykułu: Arkadiusz Bilecki