Archive for April, 2001

Ogródki babci

Wednesday, April 25th, 2001

W Centrum Kultury nagrodzono laureatów konkursu plastycznego ,Ogródek mojej babci”.

W sali widowiskowej dyrektor WCK Radosław Kamiński wręczył nagrody rzeczowe dzieciom, biorącym udział w konkursie plastycznym. Spotkanie było także okazją do otwarcia wystawy pokonkursowej prac. Uczestniczyły w niej maluchy z przedszkoli w Wejherowie, Gościcinie, Rumi, Redzie, Bożympolu, Łęczycach i Luzinie oraz z klas zerowych szkół podstawowych nr 2, 5, 6, 8 w Wejherowie, Bolszewie i Gościcinie. Mali artyści chętnie prezentowali swoje rysunki rówieśnikom i opiekunom.

Laureatami I miejsca zostali: Aga Buraczyńska, Filip Brodowiak, Martyna Konieczna, Kamil Guenther, Ala Trocka, Asia Białk, Iza Janowska, Ala Ptach, Krzyś Kowalski, Dorota Cybulska, Kamila Karczewska, Szymon Wróblewski, Szymon Zieliński, Ernestyna Borkowska, Ania Stefanowska, Filip Nowakowski, Julia Glina, Lidia Karolewicz, Patrycja Mathea, Sebastian Kużel, Sylwia Karczewska, Daria Wit, Kamil Słowy, Marcin Pawłowski, Ewelina Cirocka, Ola Mielewczyk, Ilona Bieszek i Filip Lenz.

Autor artykułu: (D.D.)

Opłata za informacje

Wednesday, April 25th, 2001

Niektóre wydziały Urzędu Miejskiego domagają się opłaty za udzielenie informacji. Tak jest w przypadku Wydziału Geodezji, gdzie urzędniczka tłumaczy te żądania… ustawą o ochronie danych osobowych. (more…)

Policjant zatrzymany

Tuesday, April 24th, 2001

Maciej C., który od 10 lat pełnił służbę w policji, został zawieszony w czynnościach służbowych i decyzją prokuratora rejonowego zatrzymany do wyjaśnienia.

Kontrola wewnętrzna komendanta miejskiej policji w Słupsku i prowadzone równolegle postępowanie dyscyplinarne ujawniły, że detektyw Referatu Dochodzeniowo-Śledczego I Komisariatu Policji, asp. Maciej C. nie zdeponował w banku pieniędzy w kwocie 20 tys. zł, które zabezpieczył podczas prowadzonego śledztwa.

- Na razie jest zatrzymany na 48 godzin – mówi Donata Knap, oficer prasowy Miejskiej Komendy Policji w Słupsku. – Czy zostanie tymczasowo aresztowany – jeszcze nie wiadomo. O tym zadecyduje prokurator, kiedy będą znane bliższe szczegóły sprawy.

Autor artykułu: (JJ)

Powstaje nowoczesne wysypisko

Tuesday, April 24th, 2001

Trwają prace przygotowawcze do budowy nowoczesnego zakładu utylizacji w Tczewie. Pierwszym etapem realizacji tego zadania jest przeprowadzenie badań morfologii odpadów składowanych na tczewskim wysypisku.

Pierwszym etapem realizacji tego zadania jest przeprowadzenie badań morfologii odpadów składowanych na tczewskim wysypisku. Wyniki tych badań pozwolą określić skład oraz możliwości wykorzystania odpadów znajdujących się na składowisku, a co za tym idzie wybór odpowiedniej technologii ich przetwarzania i unieszkodliwiania.

Równocześnie wykonywane są badania dotyczące oddziaływania składowiska śmieci na środowisko. Pozwolą one zaprojektować wysypisko w sposób nowoczesny. Odpowiedni dobór metody zbiórki odpadów gwarantuje mniejszy lub większy odzysk surowców wtórnych o różnej czystości i jakości.

- Poprzez selektywną zbiórkę odpadów można odzyskać tylko część surowców – powiedział Marian Cegielski, prezes Zakładu Utylizacji Odpadów Stałych w Tczewie. – Pozostałe trafiają z powrotem na składowisko.
Oprócz stworzenia zasad przyjmowania odpadów, w tym roku spółka zamierza zainstalować wagę i wprowadzić identyfikacją dostawców, pobudować zaplecze socjalne, drogi, ogrodzenia, posadzić drzewa i krzewy, które mają ochronić okolicę przed lotnymi odpadami.

W drugim etapie, czyli w 2002 r., mają powstać na obecnie zrekultywowanym terenie starego wysypiska izolowane kwatery składowiskowe do śmieci. Trzeba też wybrać najlepsze rozwiązanie technologiczne, ograniczające ilość odpadów trafiających na składowisko. Wymagać to będzie jednak dużych nakładów. Najbardziej radykalnym sposobem załatwienia sprawy odpadów jest ich termiczna utylizacja, czyli spalanie i wykorzystanie energii, jednak ze względu na brak akceptacji społecznej i koszty jest to niemożliwe do realizacji w tczewskich warunkach.

Autor artykułu: (józ)

Przeciw przemytnikom

Tuesday, April 24th, 2001

Pomorski Urząd Celny uruchomił specjalne całodobowe linie telefoniczne, na które można zgłaszać sygnały o przestępstwach celnych i granicznych.

Rozmowy pod numerami telefonów (058) 627-48-80 i (058) 343-10-54 w godzinach pracy urzędu odbierają pracownicy placówki, potem włącza się automatyczna sekretarka, na którą można nagrać niezbędne informacje, umożliwiające ujęcie przemytników. (more…)

Lechia Gdańsk – Polar Wrocław 0:0

Monday, April 23rd, 2001

Spory zawód sprawili swoim sympatykom piłkarze gdańskiej Lechii. W sobotę zaledwie zremisowali na własnym terenie z Polarem Wrocław 0:0. Do tego jeszcze mecz był słaby.

W pierwszej połowie spotkanie stało na tragicznym wręcz poziomie. Zwłaszcza w grze gospodarzy raziło wiele rzeczy. Brak dokładności, a co za tym idzie płynności, niefrasobliwość w obronie i w ofensywie. Przed przerwą praktycznie trzy akcje gdańszczan zasługiwały na uwagę.
Dopiero w 45 min Lechia wreszcie przeprowadziła atak z tzw. pierwszej piłki. Dośrodkowywał Piątek, a Preis przedłużył podanie głową. Piłka spadła pod nogi Czuka, który do bramki miał może z osiem metrów. Strzelił natychmiast, lecz Krzysztof Osiński popisał się znakomitą interwencją.

Po zmianie stron mecz był nieco ciekawszy, ale na poziom i tak słusznie narzekano. Lechia stworzyła sobie nawet sporo sytuacji, lecz skuteczność nie była tego dnia jej mocną stroną. Polar po przerwie ograniczał się do kontrataków. Trzy z nich były szczególnie groźne. Najpierw niebezpieczeństwo zażegnał dalekim wybiegiem Krzysztof Pilarz. W drugim przypadku Andrzej Ignasiak posłał piłkę niecelnie. Wreszcie za trzecim razem asystent sędziego zasygnalizował spalonego, choć z trybun trudno było się go dopatrzyć.

Autor artykułu: (kast)

Lekarstwo od sponsora

Monday, April 23rd, 2001

Dzięki pomocy Czytelnika “Dziennika” ciężko chorej na raka Bożenie Molisak nie zabraknie już lekarstwa. Jutro problemem pomocy dla pacjentów w podobnej sytuacji ma się zająć Pomorska Kasa Chorych.

Pani Bożena zachorowała dwa lata temu na bardzo rzadki nowotwór – raka kory nadnerczy. Przeszła kilka operacji. Zdaniem lekarzy – żyje dzięki lekowi o nazwie mitotane. Nie można go zastąpić żadnym innym. Mitotane nie jest zarejestrowany w Polsce, choć dopuszczony do obrotu, co oznacza, że może być w Polsce stosowany. Do grudnia ubiegłego roku sprowadzano go dla chorych na podstawie wniosku lekarza o import docelowy. Pani Bożena dostawała go bez problemu.
Dramat zaczął się na początku tego roku. Od 1 stycznia – najpierw wstrzymano, a następnie częściowo przywrócono tzw. import docelowy. Mitotane znalazł się na ministerialnej liście leków ponownie dopuszczonych do obrotu. Okazało się jednak, że pani Bożena musi za niego płacić sto procent. Jedno opakowanie leku starcza na ok.10 dni a miesięczna kuracja kosztuje ok. 3 tys. zł. Pani Bożeny po prostu nie stać na taki wydatek. Na walkę z chorobą poszły już wszystkie oszczędności. Za radą lekarzy pani Bożena szukała pomocy wszędzie. Ewa Binkowska z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Pszczółkach wylicza instytucje, do których ośrodek się zwracał. Bezskutecznie. Trzy odmowne odpowiedzi przyszły też z Pomorskiej Kasy Chorych. Pomoc nadeszła dopiero po naszym reportażu. Anonimowy ofiarodawca (nazwisko znane redakcji) wpłacił 1200 zł na konto Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Endokrynologii i Hepatologii założonego przez lekarzy z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Endokrynologii i Zaburzeń Hemostazy AMG.

W podobnej sytuacji jak pani Bożena znajduje się wielu innych chorych z woj. pomorskiego, dla których jedynym ratunkiem są leki z tzw. importu docelowego. Najwyższy czas, by ten problem spróbowała rozwiązać Pomorska Kasa Chorych. Podobno projekt jest gotowy. Jutro decyzję podjąć ma Zarząd i Rada Nadzorcza PRKCh.

Autor artykułu: Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Mała Wiktoria czeka na przeszczep

Monday, April 23rd, 2001

Dziewięciomiesięczna Wiktoria Prill z Bobowa koło Starogardu Gdańskiego czeka na przeszczep szpiku kostnego. Każda wpłata pomoże uratować jej życie.

Dawcę, którego szpik byłby dla dziewczynki odpowiedni, znaleziono aż w Belgii. Sprowadzenie go z tak daleka potrwałoby od 3 do 6 miesięcy. Mała Wiktoria nie może tak długo czekać. I tak żyje wbrew prognozom. Lekarze nie dawali jej większych szans.

Dzisiaj mama Wiktorii, Sławka, jedzie do Wrocławia. To od niej lekarze pobiorą szpik dla córeczki. – Dużo ryzykujemy. Szanse na przyjęcie przeszczepu z mojego szpiku nie są duże. Jednak czas nagli i nie możemy siedzieć i patrzeć jak Wiktoria odchodzi – powiedziała Sławka Prill.

Rodzice dziewczynki od kilku miesięcy mieszkają w Akademii Medycznej w Gdańsku. Nie opuszczają małej ani na chwilę. Są przy niej, by wspomóc i utulić, kiedy przychodzi ból po chemioterapii. Dziewczynka cudem znosi wszystko tak spokojnie.

Aby uratować dziewczynkę należy zebrać 300 tys. zł. Taki jest bowiem koszt przeszczepu i późniejszego leczenia. Bez tych pieniędzy Wiktoria nie przeżyje. Młodzi rodzice nie są w stanie udźwignąć takich kosztów. Każda, nawet najmniejsza kwota przyczyni się do uratowania życia tego niebieskookiego, uśmiechniętego mimo wszystko niemowlaka.

Pieniądze na przeszczep dla Wiktorii można wpłacać na konto: Towarzystwo Przyjaciół Dzieci “Pomóż Dziecku Choremu na Białaczkę”: BIG Bank Gdański III O/Gdańsk 11601058-72454000-918 z dopiskiem “Dla Wiktorii”.

Autor artykułu: (MAR)

Międzynarodowy Festiwal Działań Teatralnych i Plastycznych

Saturday, April 21st, 2001

Na II Międzynarodowy Festiwal Działań Teatralnych i Plastycznych Zdarzenia Tczew-Europa wpłynęło 90 różnorodnych propozycji.

Wydarzeniem tegorocznego festiwalu będze pokaz międzynarodowej sztuki ,Romeo i Julia”. Festiwal odbędzie się w dniach 6-9 września.
Zgłoszenia napłynęły między innymi z Poznania, Krakowa, Szczecina, z Francji, Włoch, Armenii, Chorwacji. Propozycje oceniało profesjonalne jury. W dziedzinie malarstwa zakwalifikowano prace 25 twórców z Warszawy, Krakowa, Kalisza, Zagrzebia (Chorwacja), Mińska (Białoruś), Armenii, Torunia. Z Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku swoje prace zaprezentuje Anna Czarnecka, Marzena Ślusarczyk, Tomasz Kołodziejczyk, Joanna Salo i Beata Cedrzyńska.

Ponadto zakwalifikowano 14 propozycji działań teatralnych i instalacji plastycznych ze szkół plastycznych w Katowicach, Białymstoku, Zagrzebiu (Chorwacja), Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Łodzi, Perugii (Włochy) i Armenii. Twórcy i uczelnie zostaną powiadomione o wynikach obrad jury.

Halina Kasjaniuk, dyrektor artystyczny II Międzynarodowego Festiwalu Działań Teatralnych i Plastycznych Zdarzenia powiedziała nam, że nadesłane na festiwal prace malarskie 32 autorów oraz propozycje 36 działań teatralnych są precyzyjne w wyrazie, młodzi twórcy poszukują nowych wartości artystycznych.

W ubiegłym roku wydarzeniem był płonący Most Farenheita, w tym roku będzie to projekt międzynarodowy pt. ,Romeo i Julia”, z udziałem włoskich artystów z La Scali, w reżyserii Michała Znanieckiego, związanego z mediolańską operą i szkołą artystyczną w Bolonii. Artyści zaśpiewają na balkonach placu Hallera w Tczewie. Wystąpią w nim śpiewacy z La Scali, będzie to happening operowy oparty na fragmentach muzyki Romea i Julii, także z muzyką folkową. Julię zagra artystka z Werony, wystąpią aktorzy z Turynu. W spektaklu ma wziąć udział tczewska Harcerska Orkiestra Dęta. Muzykę przygotują studenci Akademii Muzycznej w Poznaniu, scenografię wykonają studenci Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.
W przedstawieniu weźmie udział około 140 osób. Będą to między innymi śpiewacy, aktorzy, 80-osobowa orkiestra, dziesięciu perkusistów oraz dwudziestu statystów.

  • Festiwalowe jury

    W skład jury festiwalu: prof. Jerzy Krechowicz – rektor Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, prof. Teresa Miszkin z Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, Agnieszka Koecher-Hensel z Instytutu Sztuki PAN w Warszawie, Barbara Osterloff, redaktor miesięcznika ,Teatr” w Warszawie, Dariusz Miłkowski, dyrektor Teatru Rozrywki w Chorzowie, Leszek Mądzik, kierownik artystyczny sceny plastycznej KUL w Lublinie, Jan Peszek, znany i ceniony aktor polski oraz dwóch laureatów poprzedniej edycji festiwalu, Adam Grzanka z Formacji Chatelet z Krakowa i Bartosz Leszczyna, absolwent ASP w Warszawie.

    Autor artykułu: Józef M. Ziółkowski

  • Mecz bez bramek. Pomezania Malbork – Piast Człuchów

    Saturday, April 21st, 2001

    Malborska Pomezania podzieliła się punktami z Piastem Człuchów. To drugi mecz malborczyków na własnym boisku zakończony bezbramkowym remisem, mimo kilku dogodnych sytuacji do zdobycia gola.

    Pomezania: Rybarczyk – Łukasik, Karpiński, Czerwiński, Piechota, Krawczyk (35 Ulatowski), Ratajczyk, Kozłowski, Honory, Rzążewski (70 Szczeciński), Lauryn.
    Przez pierwsze dwadzieścia minut spotkania malborczycy mieli wyraźną przewagę. Kilkakrotnie mogli uzyskać prowadzenie. W 8 minucie Lauryn strzelał groźnie z półobrotu, ale piłka minęła bramkę. Chwilę później po szybkim ataku skrzydłem Rzążewski trafił w słupek.

    W 30 minucie podczas starcia w środku boiska kontuzję odniósł Michał Krawczyk i musiał opuścić boisko.
    Mimo straty jednego z podstawowych graczy malborczycy nadal atakowali. Nie potrafili jednak pokonać bramkarza gości. Tuż przed przerwą Honory uderzał głową z pięciu metrów, jednak Kaszuba wychwycił piłkę. W 44 minucie goście mogli zdobyć prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska i niepewnej interwencji malborskich obrońców, piłka minęła Rybarczyka i trafiła w słupek.

    Po przerwie malborczycy jeszcze śmielej zaatakowali bramkę przyjezdnych. Goście mieli kłopoty z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy boiska. Mimo przygniatającej przewagi, Pomezania nie potrafiła udokumentować jej zdobyciem bramki. Idealnych sytuacji nie wykorzystali, m. in. Honory, który uderzał z 5 metrów oraz chwilę później Lauryn. Sporo ożywienia wniósł Szczeciński, który w 70 minucie zastąpił w ataku Rzążewskiego. Jednak również on nie potrafił skierować piłki do siatki gości. Najpierw przestrzelił z około 12 metrów, zaś później przegrał pojedynek sam na sam z Kaszubą. W ostatniej minucie meczu trójka niepilnowanych malborczyków znajdowała się trzy metry od bramki gości a mimo to żaden z nich nie potrafił skierować futbolówki do bramki.

    - Chłopcy zagrali dużo lepiej niż w meczu z Żuławami. Brakuje jednak lidera, który poprowadziłby zespół do zwycięstwa – mówi Edward Budziwojski, trener malborczyków. – Pomezania to rozwojowy zespół. Brakuje jednak czasu na szkolenie zawodników. Mam nadzieję, że z meczu na mecz, zespół będzie grał coraz lepiej i wreszcie zacznie zdobywać bramki. W najbliższą środę czeka nas ważny pojedynek ze sztumską Olimpią.

    Autor artykułu: (jeż)