Archive for June, 2001

Znaki nakazu

Saturday, June 30th, 2001

Zamontowany w mieście najnowocześniejszy w Polsce system sygnalizacji świetlnej Spot Utopia nie sprawdza się w Malborku.

Na skrzyżowaniu al. Rodła i ul. Mickiewicza tworzą się kilometrowe korki. By usprawnić ruch, władze miasta ustawiły kilka dodatkowych znaków.

- Zablokowana jest głównie ulica Mickiewicza od strony ul. Kościuszki. W związku z tym zadecydowaliśmy, że kierowcy, którzy chcą wyjechać z uliczki pomiędzy centralą rybną a byłą restauracją Gastronom, by dostać się na al. Rodła nie mogą jechać w lewo jak dotychczas. Zobowiązani są skręcić w prawo – wyjaśnia Tomasz Kosatka ze Straży Miejskiej w Malborku.
Zdaniem strażników takie posunięcie usprawni ruch na tej ulicy. – Kierowcy, którzy chcą dojechać do al. Rodła, mogą przejechać przez ul. 17 Marca – dodaje T. Kosatka.

Autor artykułu: (Niki)

Kolejny zjazd Kaszubów

Friday, June 29th, 2001

Kaszubi z kilku powiatów spotkają się 7 lipca na rynku w Wejherowie. Na zjazd pojadą, tak jak przed rokiem i przed dwoma laty, specjalnym pociągiem Transcassubia.

W sobotni ranek o godz. 8.20 kaszubski pociąg wyruszy z Chojnic, razem z liczną delegacją mieszkańców miasta i okolic. Potem zatrzyma się w Brusach, aby zabrać tamtejszych Kaszubów. Na kolejnych stacjach, w Kościerzynie, Żukowie, Gdyni i Rumi do Transcassubii wsiadać będą następne grupy uczestników zjazdu. Przyjazd pociągu do Wejherowa zaplanowano na godz. 13.30. Kaszubi z powiatu puckiego, a także z Lęborka i Słupska przyjadą innymi pociągami, autobusami lub samochodami.

Na dworcu w Wejherowie Kaszubi z północy powitają mieszkańców południowej części regionu i wspólnie przemaszerują na pl. Jakuba Wejhera, gdzie odbędą się uroczystości i festyn. Zaplanowano tam wiec jedności Kaszubów województwa pomorskiego, występy zespołów folklorystycznych oraz koncert specjalnej gwiazdy pikniku, Andrzeja Piaska Piasecznego. Nie zabraknie wystawy rękodzielnictwa i sztuki kaszubskiej oraz straganów z wyrobami regionalnymi i kulinarnymi. Wieczorem o godz. 19.30 Transcassubia wyruszy w drogę powrotną do Chojnic.

Przypomnijmy, że dwa lata temu I Zjazd Społeczności Kaszubskiej odbył się właśnie w Chojnicach, dokąd Kaszubi dojechali pociągiem z Gdyni. Przed rokiem Transcassubia zawiozła ich z południa aż do Helu. W tym roku wszystko wskazywało na to, że do podobnego zjazdu nie dojdzie, a Kaszubi spotkają się tylko z okazji odsłonięcia pomnika Antoniego Abrahama w Gdyni. Udało się jednak zorganizować pociąg i doroczne spotkanie. Impreza odbędzie się w ramach programu Festyny Europejskie 2001, a jej organizatorami są: Komitet Integracji Europejskiej, Telewizja Polsat (która zrelacjonuje zjazd), Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie – oddział w Rumi, Rada Oddziałów Nordowych ZKP, starosta wejherowski i prezydent Wejherowa.

Autor artykułu: (dark)

Naturalna edukacja

Friday, June 29th, 2001

Wielu mieszkańców Kwidzyna wypoczywa latem nad Jeziorakiem lub w okolicach Siemian. Znajduje się tam Park Krajobrazowy Pojezierza Iławskiego.

Zespół Parków Krajobrazowych Pojezierza Iławskiego i Wzgórz Dylewskich powstał pod koniec 1994 roku, jego dyrekcja ma siedzibę w Jerzwałdzie (gm. Zalewo).
Dyrektor Krzysztof Słowiński apeluje o respektowanie zasad obowiązujących w zespole parków.
- Najbardziej szkodliwe zjawiska to: samowolne budowanie domków letniskowych na wsi, stawianie obiektów niezwiązanych stylistycznie z regionem, niwelacja terenu, szczególnie brzegów zbiorników wodnych – mówi K. Słowiński. – Ciągle widać brak poszanowania, niestety, najczęściej wśród gości, dla przyrody. Chodzi mi np. o kąpiele w rezerwacie Jasne, w efekcie następuje degradacja jeziora.
Do tego wszystkiego dochodzą: kłusownictwo, szczególnie na wodzie, bezmyślne niszczenie zieleni, wypalanie pól, dzikie wysypiska i wylewiska, nieuporządkowany ruch turystyczny na lądzie i wodzie.

- Coraz lepiej działają jednak służby nadzoru budowlanego i ochrony środowiska. Lepiej również układa się współpraca samorządów gminnych i powiatowych ze służbami parku – mówi dyrektor Słowiński.
Plany na przyszłość wiążą się przede wszystkim ze stworzeniem w Jerzwałdzie – przy wsparciu ze strony Towarzystwa Miłośników Przyrody Warmii i Mazur ,Natura” oraz Zarządu Gminy Zalewo – Muzeum Wiejskiego, w którym będzie można zapoznać się z historią i kulturą regionu oraz eksponatami przyrodniczymi. Gmina już przejęła stary budynek na potrzeby placówki.

Po likwidacji kilku szkół podstawowych na terenie Zespołu Parków Krajobrazowych Pojezierza Iławskiego i Wzgórz Dylewskich powstała szansa utworzenia ośrodków edukacji ekologicznej. Pomysł jest o tyle ciekawy, że tzw. zielonych szkół brakuje w województwie warmińsko-mazurskim.
- A w Pomorskiem jest ich bodajże siedem – mówi K. Słowiński. – Zrodziła się możliwość na stworzenie miejsc pracy, uratowanie majątku, a dzięki naszym pracownikom prowadzenie edukacji ekologicznej na wysokim poziomie. Urowo, Siemiany, Jerzwałd, Gardzień to miejscowości, gdzie były szkoły. Bez znalezienia strategicznego źródła finansowania ani gminy, ani my nie jesteśmy w stanie stworzyć takich ośrodków edukacji ekologicznej.

Dyrekcja zespołu parków ma plan promocji regionu, m.in. chce wydawać książki, foldery, mapy o PK Pojezierza Iławskiego i PK Wzgórz Dylewskich. Ponadto planowane są badania naukowe. Te i inne projekty są uzależnione od środków finansowych.
- W Jerzwałdzie zbudowaliśmy Park Wiejski z pięknymi i bezpiecznymi urządzeniami, ogród dydaktyczny ze stawem, opisami przyrodniczymi i miejscem odpoczynku, adaptowaliśmy do celów edukacyjnych i wystawowych Ośrodek Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Chronionych, organizujemy seminaria, warsztaty – wylicza dyrektor Słowiński.
Jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia, jak choćby zagospodarowanie Wzgórz Dylewskich, szczególnie Góry Bukowej i Dylewskiej. Można postawić wieżę widokową, wybudować wyciąg narciarski i trasy biegowe.

Autor artykułu: (BAD)

Nasza “Mysza”

Friday, June 29th, 2001

“Belfer Roku i Stulecia, to nasza Asia, pełna poezji kwiecia”, “Masz obiekcje, chodź na Myszy lekcje” – takimi transparentami witali uczniowie swoją ulubienicę – Joannę Lisiewicz, polonistkę ze Społecznej Szkoły Podstawowej w Wejherowie, która znalazła się “złotej dziesiątce”.

W plebiscycie “Belfer Roku 2001″ Joanna Lisiewicz zajęła szóste miejsce. W tłumie młodzieży, trudno ją rozpoznać. W warkoczykach, z niewidocznym makijażem, koszulce i dżinsach, przypomina raczej uczennicę niż nauczyciela. Może dlatego tak lgną do niej uczniowie? Jest to tym bardziej zaskakujące, iż jest to najmniejsza szkoła w Wejherowie.

Uczy się w niej zaledwie 93 uczniów (w szkole podstawowej i gimnazjum), a w konkursie startowali nauczyciele z wielkich, trójmiejskich szkół. Młodzież ze Społecznej zgłosiła swoją ulubienicę do konkursu kilka tygodni przed roztrzygnięciem plebiscytu. Inicjatorem była mama jednego ucznia, która wysłała pierwsze kupony. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie.

Wykupowano kolejne numery gazety, w której drukowane były kupony. Jeszcze ostatniego dnia 2 czerwca, tuż przed zamknięciem konkursu z kiosków zniknęło 70 wydań.

Zaangażowali się w to wszyscy rodzice. Laurka, która wpłynęła do redakcji była jeszcze mokra
- Pani Asia w przyszłym roku na pewno wygra, już my się o to postaramy – mówi Iza Godlewska. – Dlaczego ona? Bo jest najfajniejsza, bardzo nas lubi i daje nam to odczuć. Zawsze potrafi nas zaciekawić i zadziwić. Nawet jej sprawdziany są niesamowite.

- Nasza “Mysza” opowiada świetne dowcipy – wykrzykuje Olek Achramowicz. – Często chodzimy z nią do kina, do pizzerii.
Przezwisko “Mysza” przylgnęło do niej już po pierwszych lekcjach prowadzonych w “społecznej”.
Pamięta, że pisali wspólnie opowiadanie o myszy. Tak im się to spodobało, że nazwali ją na cześć tej bohaterki. Jej samej, bardzo się to przezwisko podoba.

- Lekcje polskiego są naprawdę ciekawe – twierdzi Patryk Rybak. – Właśnie piszemy horror i mamy okazję wykazać się swoją wyobraźnią.Uczniowie przyznają, że konkurs był okazją do wspólnego działania, niepowtarzalnej zabawy, a przede wszystkim do podziękowania swojej nauczycielce.

Joanna Lisiewicz o konkursie dowiedziała się 22 maja br. Odebrała w domu telefon, w który poinformowano ją o tym, że otrzymała nominację do konkursu “Belfer Roku 2001″.
Była wówczas bardzo zdziwiona, jednak szybko o tym zapomniała, bowiem przygotowywała się do wyjazdu na szkolną wycieczkę do Szwecji.

- Wyobraź sobie, jakie było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, że znalazłam się w “złotej dziesiątce” – mówi Joanna. – Szóste miejsce to dla mnie największa nagroda, o której mogłabym tylko śnić. Dowiedziałam się o rozdaniu nagród, które miały się odbyć za dwie godziny, kiedy schodziłam z promu. Do domu w Gdyni już nie dojechałam.

Jeden z rodziców zawiózł mnie do siebie do domu, gdzie czekała na mnie gorąca kąpiel, pyszne śniadanie i stos gazet z artykułami o konkursie do przejrzenia.
Później wsadzono mnie do samochodu i przywieziono pod szkołę, gdzie czekali na mnie uczniowie i rodzice z transparentami. Spod szkoły wszyscy autokarem pojechaliśmy do Gdańska. To było niesamowite przeżycie, uczucie wzruszenia będzie mi towarzyszyć z pewnością przez długi czas.

To w Społecznej Szkole Podstawowej i Gimnazjum Społecznym w Wejherowie trzy lata temu, zaraz po ukończeniu filologii polskiej na Uniwersytecie Gdańskim, Joanna Zaczęła pracę.
Była to jej “pierwsza” szkoła. Jak sama mówi, już w ósmej klasie wiedziała, że będzie nauczycielką, dlatego wybrała Studium nauczycielskie w Gdyni.
- Jeszcze wcześniej chciałam być kwiaciarką, bo nie podobał mi się sposób układania przez nie bukietów, chciałam robić to lepiej – mówi Joanna Lisiewicz. – Chciałam być też dentystkę i zrobić coś, żeby plombowanie nie bolało.

To, że jestem teraz nauczycielką, zawdzięczam wspaniałym kobietom: mojej polonistce i anglistce. Ta pierwsza zaszczepiła we mnie miłość do literatury, a druga – odbudowała wiarę w istnienie wspaniałych pedagogów. Była to jedna z trafniejszych decyzji w moim życiu. Dla Joanny Lisiewicz ta nagroda ma ogromne znaczenie. Kiedy o niej mówi, wzrusza się.
– To nie tylko dyplom, odznaka, ale najlepsze podziękowanie, jakie mogłam otrzymać, chociaż pracuję tak krótko – Joanna nie może ukryć łez. – Myślę, że nie bez znaczenia jest fakt, że uczę akurat w tej szkole.

W szkole, w której wszyscy się znają, spotykają poza lekacjami. Czuję, że moi uczniowie chodzą z przyjemnością na zajęcia, a ja z prawdziwą satysfakcją je prowadzę.
? Cud się zdarza, że w Społecznej
los wspaniałych belfrów rozmnaża?
Nauczyciele w tej szkole nie boją się zaprzyjaźnić ze swoimi uczniami. Zasada ?To co dajesz, zostanie Ci podwójnie oddane? sprawdza się w tej szkole w stu procentach.

Przypomnijmy, że w styczniu Dariusz Tylki, anglista ze Społecznej otrzymał Order Uśmiechu. To szczególne wyróżnienie jako jedyne przyznawane jest przez dzieci dla ludzi dorosłych. Dariusz Tylki jest pierwszym wejherowianinem, który otrzymał ten Order.
Jego uczniowie ze Szkoły Społecznej w Wejherowie, w której uczy od 6 lat, nagrodziły go za okazywaną im przyjaźń i serce. Teraz oprócz Kawalera Orderu Uśmiechu, mają też swojego “Belfra”, a raczej “Belfrzycę”, jak śmieje się Joanna…

Autor artykułu: Iwona Rogacka

To już koniec

Friday, June 29th, 2001

W hali SP 28 w Gdyni Babich Dołach odbyła się ostatnia, 10 eliminacja cyklu I Gdyńskich Mistrzostw Amatorów w Tenisie Stołowym. Zawody organizowały Rada Dzielnicy Oksywie oraz klub UKS Orlik.

W ostatnich zawodach wystartowało około 80 osób. W sumie we wszystkich eliminacjach przez halę przewinęło się aż około 1200 zawodników i zawodniczek. Prawdziwą gwiazdą tych mistrzostw była nastoletnia Renata Krawczyk, która triumfowała w końcowej klasyfikacji kat. do 18 lat i open.

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z frekwencji podczas wszystkich eliminacji. Od września rozpoczniemy kolejny cykl. Zachęceni frekwencją zamierzamy reaktywować profesjonalny tenis stołowy w Gdyni – powiedział główny organizator, Zbigniew Wiśniewski.
Wyniki ostatniego turnieju: kat. 1988 i młodsi: dziewczęta – 1. Paulina Okoń, 2. Katarzyna Mazurek, 3. Irmina Jagielska; chłopcy: 1. Paweł Świecki, 2. Michał Gadziałowski, 3. Łukasz Świecki; kat. 1983 i młodsi: 1. Renata Krawczyk, 2. Mateusz Kowalski, 3. Łukasz Kubiszewski; kat. open: 1. Renata Krawczyk, 2. Marek Andrzejczuk, 3. Zbigniew Korduła.
Klasyfikacja generalna: kat. 1988 i młodsi: dziewczęta – 1. Katrzyna Mazurek 292 pkt, 2. Aleksandra Masiarz 247, 3. Beata Kaczmar 246; chłopcy – 1. Michał Gadziałowski 370, 2. Paweł Świecki 307, 3. Łukasz Giziński 287; kat. 1983 i młodsi: 1. Renata Krawczyk 360, 2. Łukasz Kubiszewski 336, 3. Mateusz Kowalski 312; kat. open: 1. Renata Krawczyk 340, 2. Zbigniew Korduła 292, 3. Waldemar Stępień 276.

Najlepsi zawodnicy otrzymali nagrody rzeczowe ufundowane przez Gdyński Ośrodek Sportu i Rekreacji (pula nagród ponad 3 tys. zł). Wręczał je wiceprezydent Gdyni Jerzy Miotke.
Sponsorami mistrzostw były firmy: Pizza Hut, Dell-Sport, Balt-Sport, Hurtownia Malwina i Adam, PZU. Patronat medialny sprawowały ,Dziennik Bałtycki” i Radio Eska Nord.

Autor artykułu: (Bed)

Polpharma w Eurolidze

Friday, June 29th, 2001

Zespół mistrzyń Polski w koszykówce kobiet – Polpharma VBW Clima Gdynia zagra w najbliższej edycji Euroligi. Taką decyzję podjęła FIBA.

Gdyńska drużyna znalazła się w gronie drużyn zaproszonych do udziału w tej imprezie. Podobny status mają niemiecki Wuppertal i czeski Gambrinus Brno. Pozostałych trzynaście zespołów otrzymało miejsca, należne im z rankingu. Do Euroligi zakwalifikowano trzy drużyny francuskie – CJM Bourges, Valenciennes i Aix-en Provance, dwie węgierskie – MiZo Pecs i Sopron, dwie włoskie, dwie tureckie, a także jedna słowacka, litewska i hiszpańska. Na liście rezerwowej znajdują się Dynamo Moskwa, Sporting Ateny i Jezica Ljublana. Otrzymają one jednak miejsce w Eurolidze tylko w przypadku, gdy któryś z wcześniej zakwalifikowanych zespołów się wycofa.

W przyszłym sezonie nastąpi powrót do starego regulaminu rozgrywek. Szesnaścioro uczestników zostanie podzielonych na dwie ośmiozespołowe grupy. W nich zagrają one systemem ,każdy z każdym”. Po cztery najlepsze zespoły awansują do ćwierćfinałów, od których obowiązywać będzie system play off. Losowanie grup odbędzie się 30 lipca w Monachium.
- Dla nas zaproszenie do udziału w Eurolidze nie jest niespodzianką – powiedział prezes Basketball Investments, Mieczysław Krawczyk. – Spodziewaliśmy się tego. Teraz przed nami wyzwanie w postaci wykrystalizowania składu i podpisania umów z reklamodawcami. Takich, by środki płynące z tego tytułu, pozwoliły nam na normalną egzystencję w Eurolidze. Początek tych rozgrywek zaplanowano na 1 listopada i przyznam szczerze, że wolałbym w tym terminie zacząć od gry na wyjeździe. W Polsce obchodzimy przecież wtedy Wszystkich Świętych i musielibyśmy grać dzień wcześniej.

Autor artykułu: (kast)

Arka wznowiła treningi

Friday, June 29th, 2001

Wczoraj o godz. 16, po wyjątkowo krótkim urlopie, treningi wznowili piłkarze Arki Gdynia.
Znacznie ważniejsze rzeczy dla losów drużyny działy się jednak 3 godziny wcześniej. Wówczas obradowała Rada Nadzorcza spółki.

Przedstawiciele zarządu – Grzegorz Gąsiorowski i Andrzej Czyżniewski – zgodnie przyznali, że są po tym spotkaniu umiarkowanymi optymistami. W końcu ruszyło się coś w sprawie zapięcia budżetu oraz przeprowadzania transferów. Rozmowy z zawodnikami i klubami zostały ostatnio zawieszone, ale po tym spotkaniu maja być kontynuowane. Na wczorajszym treningu zjawiło się 14 ,starych” zawodników. Z podstawowego składu zabrakło jedynie Adama Merchuta, który kończy wypoczynek na wczasach oraz Artura Serockiego, który ostatnio miał oczyszczane ścięgno Achillesa i w najbliższym czasie nie będzie mógł trenować. Był za to Karol Piątek, Ale nie trenował.

- Na pewno większe szanse na grę mam w Arce niż w I lidze, a w moim wieku to jest najważniejsze. Myślę, że kluby dojdą do porozumienia. Z Arką prawdopodobnie pojadę na obóz – powiedział Piątek.
Na pierwszych zajęciach był też wychowanek Lechii Gdańsk, a ostatnio zawodnik poznańskiego Lecha, Krzysztof Brede.
- Lech zamierza awansować do pierwszej ligi. Działacze ściągają wielu znanych i doświadczonych zawodników. Młodzież będzie wypożyczana do innych klubów – dodał Brede.
Trzeciego lipca w Arce w Gdyni ma się pojawić reprezentant szwedzkiej młodzieżówki, Michael Subotowicz. Mówi się też o wypożyczeniu z Hetmana Zamość Marcina Pudysiaka.

Autor artykułu: (Bed)

Gminne zawody sportowo-pożarnicze

Thursday, June 28th, 2001

Doroczne zmagania o puchar wójta i tytuł najlepszej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej rozegrano w Lubocinie.

Do zawodów stanęło dziewięć drużyn z Białogóry, Karlikowa (dwie), Krokowej, Sławoszyna, Sobieńczyc, Tyłowa, Wierzchucina i Żarnowca. Swoje umiejętności zaprezentowali także ochotnicy z Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej z Karlikowa.

Strażacy rywalizowali w dwóch konkurencjach: sztafecie i ćwiczeniu bojowym. W tej pierwszej tylko drużyny z Tyłowa i Białogóry otrzymały punkty karne, pozostałe przebiegły sztafetę bezbłędnie. Najszybciej (60,7 sek.) wykonali to strażacy z Karlikowa II. O 2,3 sekundy dłużej biegli zawodnicy ze Sławoszyna. Trzecie miejsce po tej konkurencji zajmowała drużyna z Wierzchucina.

Najwięcej emocji wywołało ćwiczenie bojowe. Połowa drużyn zebrała punkty karne za przewinienia. Najszybciej linię rozwinęli strażacy z Karlikowa II i Sławoszyna. Ponieważ karlikowianie wszystkie zadania wykonali bezbłędnie, utrzymali wywalczoną w sztafecie pierwszą lokatę. Natomiast ochotnicy ze Sławoszyna stracili drugie miejsce, gdyż otrzymali 10 pkt karnych. Pozwoliło to na awans pierwszej drużyny z Karlikowa na drugie miejsce. Aż 15 pkt karnych zebrali strażacy z Wierzchucina, co przesunęło ich na miejsce szóste.
Ostatecznie klasyfikacja wyglądała następująco: 1. Karlikowo II 111,7 pkt, 2. Karlikowo I 121,9, 3. Sławoszyno 124, 4. Krokowa 125,5, 5. Sobieńczyce 126, 6. Wierzchucino 132, 7. Żarnowiec 142,6, 8. Tyłowo 158, 9. Białogóra 167.

Drużyna Karlikowa otrzymała puchar wójta gminy Krokowa oraz sprzęt turystyczny ufundowany przez Urząd Gminy.
Zawody były także okazją do wręczenia odznaczeń wyróżniającym się strażakom. Złoty medal “Za Zasługi dla pożarnictwa” otrzymał Paweł Marschall z OSP Prusewo. Srebrny medal wręczono Edmundowi Goyke z Prusewa, Władysławowi Lemke z Karlikowa i Edmundowi Waszakowi ze Sławoszyna. Brązowy medal “Za Zasługi dla Pożarnictwa” otrzymali Stanisław Kopytsecki z OSP Prusewo, Adam Śliwicki z OSP Karlikowo, Wiesław Stolarza z OSP Sobieńczyce, Jacek Behmke z OSP Wierzchucino, Alfons Potrykus z OSP Karlikowo i Wojciech Wielanowski z OSP Białogóra. Odznaki wzorowego strażaka otrzymali: Piotr Ratenow z OSP Prusewo, Przemysław Szefke z OSP Karlikowo, Robert Bieszk z OSP Karlikowo, Grażyna Bradtke z OSP Sobieńczyce i Lucjan Frybezowski z OSP Białogóra.

Autor artykułu: (R.K.)

Ginący świat na sprzedaż

Thursday, June 28th, 2001

Stworzenia zagrożone wyginięciem sprzedają sklepy zoologiczne. Zakazuje tego Konwencja Waszyngtońska.

Właściciele wielu placówek handlowych nie wiedzą o jej istnieniu – ustaliła gdańska młodzież z V LO, podczas badań ankietowych. Sprawdzenia, jaka jest znajomość ratyfikowanej 10 lat temu przez Polskę konwencji waszyngtońskiej, dokonali członkowie ekozespołów ze szkoły. Działają one pod kierunkiem Aleksandry Targowskiej, nauczycielki biologii. Badania ankietowe wykazały, że właściciele i pracownicy tych placówek w większości przypadków nie wiedzą, co to jest konwencja waszyngtońska i jakie zwierzęta obejmuje. Dotyczy ona wielu gatunków papug, węży, małp, krokodyli – razem, kilka tysięcy stworzeń.

Podobnych analiz jeszcze nikt w kraju nie przeprowadzał. Wyniki zaprezentowano podczas szkolenia celników z całego kraju, odbywającego się w Muzeum Oceanograficznym i Akwarium Morskim w Gdyni.

Autor artykułu: (K.N.)

Festiwal Dobrego Humoru

Thursday, June 28th, 2001

Rejs katamaranu Rubin z kapitanem Markiem Piwowskim na czele i takimi gwiazdami polskiej rozrywki jak Marcin Daniec czy Tadeusz Drozda na pokładzie, oraz jego pompiaste zakończenie, czyli Parada Dobrego Humoru to wydarzenia pierwszego dnia Festiwalu Dobrego Humoru.

Wczoraj rozpoczęła się konkursowa walka o statuetkę Melonika i 20 tys. złotych dla najzabawniejszego programu telewizyjnego oraz o 15 tys. złotych w czterech kategoriach: widowiska, talk show, seriale komediowe i programy rozrywkowe. Nagrodę za całokształt twórczości przyzna specjalnie do tego powołana Akademia Dobrego Humoru.

Nowym pomysłem jest próba poszerzenia formuły festiwalu o rozrywkową twórczość radiową. Dlatego stworzono dodatkową nagrodę dla najzabawniejszej audycji radiowej.
Podczas gdy jury pracowało w kinie Neptun, oglądając konkursowe projekcje, polska młódź kabaretowa bawiła publiczność na scenie na Targu Węglowym. – Młoda publiczność śmieje się już z czego innego, inaczej pojmuje rzeczywistość, na co innego zwraca uwagę, inaczej atakuje widza – mówił Jerzy Gruza podczas konferencji prasowej. – Jednakże ilość odgrzewanych tematów, wątków, szlagierów z lat Peerelu zdumiewa mnie i przeraźliwie nudzi.
Jeszcze przed rejsem sceptycznie nastawieni do rozrywki byli też niektórzy goście festiwalowi. Taki festiwal nic nie zmieni, ale skoro wszyscy przyjechali. to jesteśmy tu po to, żeby nie wypaść za burtę – żartowali Tadeusz Drozda i Tadeusz Ross:
- Nic nas już nie śmieszy, a najmniej to, że ciągle jesteśmy myleni. Czy my się do siebie fizycznie upodobniliśmy?

Z konkurencji Tadeusz Drozda najbardziej podziwia “Dziennik telewizyjny” Jacka Fedorowicza. – Teraz mamy tylko nadmiar tematów i niedosyt konsumentów – mówi Tadeusz Drozda. – Telewizor jest włączony, ale nikt tego nie ogląda, a Rossowi gratulują znakomitego “Dziennika telewizyjnego”. No widzi pani, co się dzieje!

Autor artykułu: Anna Malcer