Archive for July, 2001

Prokom Trefl. Przygotowania rozpoczęte

Tuesday, July 31st, 2001

Trzynastu koszykarzy Prokomu Trefl Sopot wyjedzie dzisiaj w góry do Brennej na pierwsze zgrupowanie w okresie przygotowawczym do sezonu 2001/2002. Zabraknie tylko Chorwata Josipa Vrankovicia oraz Litwina Dariusa Maskoliunasa. Obaj trenują z narodowymi zespołami, które szlifują formę na finałowy turniej mistrzostw kontynentu.

- O godz. 14.50 odbieramy z lotniska Michaela Ansleya, który przyleci z USA – mówi pierwszy trener drużyny, Eugeniusz Kijewski.
Przygotowania sopocian rozpoczęły się trzy dni temu. Pod okiem trenera Mirosława Cygana, zawodnicy spędzali tylko czas w terenie, biegając po lesie.
- Cel obozu w Brennej to poprawa wydolności zawodników, sprawności ogólnej oraz praca nad defensywą i atakiem. W pierwszym przypadku dotyczyć to będzie gry przeciwko obronie “każdy swego” – dodaje Kijewski.

W górach sopocianie pozostaną do 10 sierpnia br. Następnie przez sześć dni pracować będą w Trójmieście. Zajmą się grą strefową, następnie kontratakiem, a w dalszym etapie doskonalić będą szybkość. 17-23 sierpnia odbędzie się drugi obóz, tym razem w Cetniewie, po którym rozpoczną się mecze kontrolne. Po turnieju w Inowrocławiu, 31.08.-2.09. Prokom Trefl wystąpi przed własną publicznością w imprezie z udziałem ośmiu drużyn. – Być może przed meczem o superpuchar Polski, we Wrocławiu ze Śląskiem 16.09., uda się jeszcze zagrać trzy sparingi. Inauguracja sezonu nastąpi 20.09. W nowej hali w Sopocie naszym rywalem będzie Legia Warszawa.

W Trójmieście w terminie stawili się wszyscy nowi koszykarze. Jak zwykle humorem tryskał Joe McNaull, amerykanin z polskim obywatelstwem. – Myślałem o występach w lidze hiszpańskiej, ale zmniejszono tam liczbę zawodników zagranicznych występujących w jednym klubie. Ofertę gry w Sopocie od początku traktowałem poważnie. Czy okażemy się lepsi w ekstraklasie od wrocławian? Czas pokaże – powiedział McNaull.

Na grę w podstawowym składzie liczy Czech, Petr Welsch. – Nikt mi nie mówił, że mam być rezerwowym rozgrywającym. W ubiegłym sezonie trenowałem w Toruniu, ale działaczom zabrakło pieniędzy na transfer – stwierdził Czech.

Po kilku dniach dobrze czuje się na Wybrzeżu, Jugosłowianin Dragan Marković. – Moim oparciem jest Igor Milicić, ale jak przyjedzie żona z synem, będzie idealnie – mówi.
Wszyscy oczywiście jadą na obóz do Brennej. Uczestniczyć w nim będą także dwaj młodzi zawodnicy, Krzysztof Pyzik i Paweł Dettlaff. Pierwszy w najbliższym sezonie prawdopodobnie zagra w II-ligowym Vikingu Rumia.

Zrezygnowano także z Dariusza Lewandowskiego. Środkowy wprawdzie przedłużył na rok umowę z sopockim klubem, ale został wypożyczony do Unii Tarnów.

Autor artykułu: Maciej Polny

Prokom z Brnem

Tuesday, July 31st, 2001

Koszykarze Prokomu Trefl Sopot, którzy po raz drugi z rzędu zagrają w europejskich rozgrywkach Pucharu Koracza w sezonie 2001/2002, do rywalizacji przystąpią dopiero w drugiej rundzie preeliminacji. Podobnie zresztą jak nasz drugi przedstawiciel, Hoop Pruszków.

Pierwszym przeciwnikiem sopocian będzie BVV Brno, a najpierw Prokom zagra na wyjeździe, 17 października br. Tydzień później zaplanowano rewanż. – Z informacji jakie posiadam od naszego nowego zawodnika, Petra Welscha, gra zespołu z Brna oparta jest na zawodnikach rodzimych. Bez wsparcia zagranicznego. Drużyna prezentuje podobno niekonwencjonalny basket – stwierdził drugi trener Prokomu, Mariusz Karol.

Hoop Pruszków zagra z kolei ze zwycięzcą meczu pierwszej rundy preeliminacji SAVA Osiguranje Rijeka (Chorwacja) i Klima Kaposvar (Węgry). Pierwszy mecz 17.10. na wyjeździe, rewanż 24.10. w Pruszkowie. Zwycięzcy drugiej rundy preeliminacji Pucharu Koraca awansują do grona 32 drużyn (w obydwu pucharach ta sama liczba), które od listopada walczyć będą w fazie grupowej europejskich rozgrywek pucharowych. Losowanie grup odbędzie się 30 października w siedzibie Międzynarodowej Federacji Koszykówki (FIBA) w Monachium.

Autor artykułu: (m)

Przedłużony kontrakt Polnordu

Tuesday, July 31st, 2001

Gdański Polnord podpisał umowę z firmą niemiecką o wartości blisko 5,4 mln zł.

- Nowy kontrakt to odnowienie na kolejne dwa lata umowy z naszym długoletnim kontrahentem z branży zbrojarskiej – mówi Andrzej Gawrychowski, dyrektor ds. marketingu, fasad i eksportu Polnordu. – Nasza współpraca trwa już dziewięć lat.

Jak przyznaje dyrektor Gawrychowski, mimo zmieniających się na rynku cen, wartość kontraktu jest korzystniejsza, niż w poprzedniej umowie zawartej pomiędzy Polnordem a niemieckim kontrahentem.

Autor artykułu: (azja)

Nieskuteczna Pogoń

Monday, July 30th, 2001

Futboliści Pogoni Smętowo przygotowujący się do V-ligowych rozgrywek, przegrali przed własną publicznością 0:3 (0:1) z Węgrowianką Wągrowiec.

Trener smętowian, Andrzej Kilich, który z konieczności musiał wcielić się też w rolę głównego arbitra, sprawdził w tym meczu formę 14, w tym wielu młodych, zawodników. Z różnych względów, m.in. rodzinnych i zawodowych, w spotkaniu nie wystąpili Daniel Zawodziński, Grzegorz Pyrkowski, Jarosław Muszyński, Michał Zając, Leszek Kinder i Maciej Świderski. Około 100-osobowa grupa miejscowych kibiców nie miała powodów do radości. W poczynaniach gospodarzy widoczny był brak reżysera, który wziąłby na siebie ciężar poprowadzenia gry. Miejscowi razili również nieskutecznością. Mimo wygranej, nie zachwycili również goście, którzy dwa gole zdobyli po błędach miejscowych defensorów. Trzecia bramka padła po kontrze przyjezdnych, którzy wykorzystali fakt, iż obrońcy Pogoni po akcji ofensywnej nie zdążyli wrócić na własne przedpole.

- Graliśmy w rezerwowym składzie i mimo porażki jestem zadowolony, gdyż mogłem sprawdzić formę dublerów – powiedział nam szkoleniowiec Pogoni. – Wynik jest dla mnie sprawą drugorzędną – dodał. A my dodajmy, że w następnej, ostatniej przed rozgrywkami ligowymi, grze kontrolnej Pogoń zmierzy się w najbliższą sobotę (o godz. 17) w Majewie z tamtejszym A-klasowym beniaminkiem.
W zespole Pogoni występowali: Bartłomiej Kozłowski (78 Michał Brus) – Jacek Szczeblewski, Przemysław Woźny (50 Sebastian Graban), Ireneusz Moczyński, Andrzej Pyrkowski, Marcin Pałubicki (60 Oktawian Zwoliński), Zdzisław Moczyński, Jacek Chyła, Kazimierz Moczyński, Radosław Raciński i Adam Moczyński.

Autor artykułu: (zb)

Nurtem płynie gęsta maź

Monday, July 30th, 2001

Woda spływająca z zalanych pól zanieczyściła rzekę Świętą. Z rzeki wydobywa się fetor.
Nurtem płynie gęsta maź. Mieszkańcy gminy Nowy Staw oraz Miłoradz i Malbork są zaniepokojeni tym zjawiskiem.

- Niektórzy obawiają się, że dojdzie do poważnej epidemii. Proszą o interwencję w służbach sanitarnych także dzielnicowych – mówi Andrzej Borowski, kierownik II Rewiru Dzielnicowych w Malborku.
Andrzej Bielawski, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Malborku wyjaśnia, że jest to normalne zjawisko podczas powodzi. Sanepid nie pobrał próbek do badania.

- Wiadomo, że podczas tego typu zdarzeń woda nie jest wolna od bakterii. Obecnie nadal spływa z pól, dlatego na tym etapie nie bada się jej oraz nie oczyszcza. Poinformowaliśmy o tym zjawisku wszystkie urzędy gmin przez które przepływa rzeka. Gdy woda z pól spłynie wtedy pobierzemy jej próbki do badań i wydamy zalecenia – mówi A. Bielawski.
Chcąc zapobiec epidemii, dyrektor sanepidu wydaje nieodpłatnie chloraminę służącą do uzdatniania wody.
- Dla strażaków oraz osób, które uczestniczą przy udrożnieniu rowów oraz zatorów w Świętej przygotowaliśmy bezpłatne szczepionki przeciw tężcowi – mówi A. Bielawski.

Autor artykułu: (Niki)

Opanowani przez turystów

Monday, July 30th, 2001

Ostatni weekend udowodnił, że Hel cieszy się niesłabnącym powodzeniem wśród turystów i znanych gwiazd.

Dojechać pociągiem lub autobusem z choćby Trójmiasta na Hel było prawdziwą męczarnią. Pasażerowie szczelnie wypełniali przedziały i korytarze z ulgą wysypując się na kolejnych przystankach. W Helu z dworca do samego południa ciągnęły sznureczki plażowiczów.

- Przyjeżdżamy na półwysep od lat – wyjaśniają Ewa i Tomasz Pociechowscy z Gliwic. – Na Helu mamy swoją bazę wypadową. Wbrew pozorom bardzo łatwo i w miarę tanio stąd dojechać. Pod warunkiem, że za dnia. Na wieczory zostają jedynie taksówki.
Najpierw prezydent

Aleksander Kwaśniewski, spędzający wakacje w swoim ośrodku na Półwyspie Helskim, przyjechał do Helu żeby… popracować. Ubrany w ciemny garnitury, chował oczy za przeciwsłonecznymi okularami – upał doskwierał jemu tak samo jak i wszystkim wypoczywającym na Helu.

- W domu sprawdzę, czy prezydencka opalenizna w telewizorze będzie wyglądała równie atrakcyjnie – obiecuje Katarzyna Szczodrowska, która pokonała prawie 50 km, żeby specjalnie zobaczyć Aleskandra Kwaśniewskiego na wakacjach.

W Helu prezydent wmurował kamień węgielny pod budowę nowej hali sportowej. Jak obiecywał mieszkańcom miasta ten obiekt stanie w szybkim tempie.

Wspólne fotki

Wielką atrakcję turystom i sporą konsternację sprawił prezydent, który postanowił się przejść ul. Wiejską – głównym traktem spacerowym miasta.

- Panie Olku, panie Olku możemy sobie zrobić z panem zdjęcie? – zza pleców rosłych ochroniarzy krzyczał mężczyzna z dzieckiem.

Prezydent chętnie pozował do zdjęć, rozmawiał z turystami, ochoczo kiwał ręką tym, którzy przypatrywali się jemu z okien. Niespodziewanie obdarowywał też prezentami. Wiązankę kwiatów, które otrzymał na Helu chwilę później wręczył siedmioletnie Asi Sałacińskiej z Warszawy.

- Po raz pierwszy dostałam tak wspaniały bukiet – dzieli się wrażeniami młoda warszawianka.

Latem więcej zabawy

W upalne dni w okolicach południa życie na miejskich ulicach zamiera. Wszyscy – nie licząc właścicieli stoisk z pamiątkami, sprzedawców czy restauratorów – smażą się na piasku i kąpią w coraz czystszej i cieplejszej wodzie.

- To chyba rekord świata – z niedowierzaniem kręci głową Artur Bajak spod Kalisza. – Woda w morzu ma ponad 20 stopni!

Dopiero w sobotę na Hel przyjechała Zofia Bening z rodziną. Poznaniacy są w tej miejscowości po raz pierwszy. Właśnie skończyli się kąpać.

- Jest za gorąco na siedzenie w mieście. Zostaje nam tylko kąpiel – śmieją się poznaniacy.

Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali na godz. 17 – wtedy do portu miał przypłynąć katamaran. Warta-Polpharma przypłynęła jednak mocno spóźniona. Gdy z pokładu zeszli Nina Terentiew, Sławomir Zieliński i Robert Kwiatkowski z TVP oraz Wojciech Malajkat i Roman Paszke tłum zafalował.
Łowcy autografów tak skutecznie oblegli szefów telewizji, że jedyny aktor w tym gronie nie miał przeszkód, by prawie nie niepokojony przejść na Bulwar Nadmorski, gdzie dla specjalnych gości przygotowano rybę z grilla i piwo.

Autor artykułu: (pen)

Remis na początek

Saturday, July 28th, 2001

Juniorzy starsi Młodzieżowego Ośrodka Piłkarskiego zremisowali 1:1 (1:0) z seniorami A-klasowego Powiśla Stary Targ. Malborczycy nie wykorzystali wielu doskonałych sytuacji podbramkowych.

  • MOP: Jachimowski, Cetnarowski, Parniewicz, Witkowski, Podkalecki, Burda, Kozubski, Honory, Chat, Zielonka, Kowalewski.

    Od pierwszych minut spotkania malborczycy narzucili rywalom własny styl gry. Stwarzali wiele dogodnych do zdobycia gola okazji i seryjnie je marnowali. Najpierw trzykrotnie nie wykorzystywał ich Zielonka. Później Kowalewski nie trafił do pustej bramki. Z bliska przestrzelił również Burda. Dopiero indywidualna akcja Honorego przyniosła prowadzenie podopiecznym Piotra Sadowskiego. Ograł on trzech przeciwników i uderzył z dystansu. Bramkarz nie zdołał opanować piłki i do bramki skierował ją nadbiegający Kowalewski.

    Po przerwie malborczycy wyraźnie opadli z sił. Inicjatywę przejęli gospodarze. Gola na wagę remisu zdobyli po uderzeniu z dystansu i dobitce po niepewnej interwencji Jachimowskiego.
    - Jak na pierwszy raz wypadliśmy całkiem nieźle. Mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej – mówi P. Sadowski.- Dziś zmierzymy się z kolejnym rywalem. Tym razem będzie to A-klasowa Delta Miłoradz.

    Autor artykułu: (jeż)

  • Pomezania kontra Sparta

    Saturday, July 28th, 2001

    Dziś o godzinie 15 malborczycy rozegrają kolejny mecz sparringowy. Tym razem na wyjeździe Pomezania zmierzy się z III-ligową Spartą Brodnica.

    - Poprzednie mecze rozgrywaliśmy ze znacznie słabszymi rywalami. Trudno więc oceniać jak przygotowany jest zespół do meczów ligowych – mówi Lech Strembski, trener malborczyków. – Mam nadzieję, że pojedynek ze Spartą da odpowiedź na pytanie, kto powinien grać w pierwszej jedenastce. Liczę również, że nareszcie poznam faktyczne umiejętności moich piłkarzy.
    Dotychczas malborczycy rozegrali trzy mecze kontrolne.

    Ponieśli dwie porażki oraz raz zwyciężyli. W spotkaniu z Polonią Elbląg przegrali 2:4. Z kolei Polonii Pasłęk ulegli 1:3. Ostatnio na wyjeździe rozgromili Juranda Lasowice 3:0. Przewaga Pomezanii nie podlegała dyskusji. Gdyby malborczycy wykorzystali wszystkie okazje do zdobycia gola, mogliby ten mecz wygrać co najmniej 8:0.
    Jeszcze przed rozpoczęciem spotkań ligowych Pomezania zmierzy się z dwoma rywalami.

    - Chcielibyśmy przynajmniej jeden mecz rozegrać na głównym boisku. Nie wiemy jednak, czy na takie rozwiązanie zgodzi się gospodarz obiektu, którym jest Ośrodek Sportu i Rekreacji – mówi Waldemar Jastrzębski, prezes BP Pomezania.

    Autor artykułu: (jeż)

    Pomagają powodzianom

    Saturday, July 28th, 2001

    Dwóch zawodowych strażaków z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wejherowie: mł. ogniomistrz Marek Lniski i sekcyjny Janusz Słowy zostało oddelegowanych na południe Polski. Będą tam pomagać przy usuwaniu skutków powodzi. Zostali wysłani w ramach Wojewódzkiej Brygady Odwodowej Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego. Wyposażono ich w lekki samochód operacyjny i łódź. W Gniewie odbyła się zbiórka całej kompanii. Wczoraj strażacy przybyli do Krakowa, a tam służby odpowiedzialne za koordynację działań przeciwpowodziowych wysłały ich do Zakopanego. Na razie nie wiadomo, jakie prace wykonują wejherowianie.

    - Jeżeli będzie istniała potrzeba, wyślemy kolejnych strażaków do pomocy – mówi Zenon Frankowski, rzecznik prasowy wejherowskiej straży. – Przypomnę, że podczas niedawnej powodzi w Gdańsku kilkadziesiąt strażaków-ochotników oraz zawodowcy z naszego powiatu też pomagali przy usuwaniu skutków powodzi.

    Autor artykułu: (jk)

    Piłka nożna. Juniorzy Wisły Tczew rocznika 1988

    Friday, July 27th, 2001

    Wysoką, trzecią lokatę w pomorskiej lidze wywalczyli futboliści tczewskiej Wisły rocznika 1987.
    Podopieczni Janusza Fabicha dobrymi występami w jesiennych rozgrywkach ligowych zapewnili sobie grę wiosną w gronie 12 najlepszych zespołów województwa pomorskiego.

    W rozgrywkach tych spisali się znakomicie. Z 11 pojedynków wygrali 8 (9:0 ze Stolemem Gniewino, po 3:1 z Cartusią Kartuzy, Pomezanią Malbork i Lechią Gdańsk, 7:1 z MOSiR Pruszcz Gd., 7:0 z Kolejarzem Chojnice, 3:0 z Unią Tczew oraz 2:1 z Polonią Gdańsk. Dwa mecze przegrali: 0:3 z Bałtykiem i 1:2 z Sierakowicami. Z Wierzycą Starogard Gd. zremisowali 1:1. Na mecie rozgrywek uzyskali imponujący stosunek bramek 39:10, w czym największy udział mieli Michał Matusiak, który zdobył 10 goli, Sławomir Riebandt (7), Arkadiusz Brodnicki i Rafał Kędzierski (po 5) oraz Szymon Sablewski (4). Oprócz wymienionych swój wkład w końcowy sukces wnieśli Dariusz Ciesielski, Adam Różycki, Łukasz Dus, Adrian Szumal, Szymon Przybytek, Piotr Sojka, Sławomir Olczyk, Jakub Grabowski, Jacek Korobowicz i Jarosław Malarski.

    Wyniki uzyskane przez tczewian nie są dziełem przypadku. Złożyły się na nie kilkuletnia praca trenera oraz pomoc działaczy, rodziców, a także sponsorów. Zespół boryka się jednak z licznymi problemami, m.in. finansowymi. Chłopcy za naszym pośrednictwem chcą podziękować tczewskiej firmie Flextronics za ufundowanie kompletu strojów. We wrześniu br. większość z nich stanie się uczniami pierwszej klasy tczewskiego Gimnazjum nr 1, gdzie zajęcia z wychowania fizycznego będą mieli rozszerzone o program o profilu piłki nożnej. Jest więc nadzieja, że to połączenie pracy w klubie i szkole przyniesie jeszcze lepsze wyniki sportowe. Dodajmy, że zdolności tczewskich młodych piłkarzy zaowocowały powołaniem czterech z nich na mecze mistrzostw Polski, gdzie reprezentowali województwo pomorskie.

    Janusz Fabich
    trener Wisły Tczew

    Chłopcy bardzo pragnęli zająć pierwsze miejsce w rozgrywkach. Wygraliśmy m.in. z gdańską Lechią, która ostatecznie triumfowała na mecie zmagań. Niestety słaby mecz w Sierakowicach pozbawił nas szans na mistrzowski tytuł.

    Autor artykułu: Zbigniew Brucki