Archive for July, 2001

Tczew. Podwórkowcy na murawie kanonki

Friday, July 27th, 2001

Podczas kolejnej piłkarskiej środy na murawie tczewskiej kanonki rywalizowało 11 zespołów. Zawody zorganizowane w ramach akcji “Lato 2001 z Tczewskim Centrum Sportu i Turystyki” odbyły się w dwóch kategoriach wiekowych. Zespoły złożone z 13-latków i młodszych walczyły każdy z każdym.

Triumfowała Unia (Dawid Krawcewicz, Kamil Uhle, Łukasz Rygielski, Kamil Frymarski i Artur Krawcewicz) pokonując 5:1 Jedi oraz aż 19:0 Kościotrupy. Jedi wygrywając 17:0 z Kościotrupami uplasowali się na drugim miejscu.
Po dotychczas rozegranych turniejach w klasyfikacji prowadzi Unia (13 pkt) przed Abisynią (10), Jedi (9), Wisłą (8), Dzikimi Mrówkami i Kościotrupami (po 6), Kopernikami i Rakietami (po 3), Interem, Tigerem i Rokicks (po 2) oraz Borusią (1). Na czele listy snajperów jest Kamil Uhle z Unii (11 goli) przed Arturem Krawcewiczem (Unia) i Kubą Dróżdż (Jedi) – po 9, Rafałem Kędzierskim (Abisynia) 8 i Pawłem Wszołkiem (Jedi) 7.

Starsi futboliści (rocz.1985 i młodsi) rozpoczęli rywalizację podzieleni na dwie grupy. W półfinałach ZUK pokonał 1:0 Koperników, zaś FC Sambora 2:1 Skan. Ten ostatni w meczu o trzecią lokatę wygrał 4:2 z Kopernikami. W finale, FC Sambora (Marcin Rosiński, Krystian Kąkolewski, Marcin Lamkiewicz, Sławomir Riebandt, Daniel Julke i Piotr Walder) zwyciężyli 2:1 ZUK. Wśród 14 sklasyfikowanych zespołów prowadzi ZUK (20 pkt), przed Interem 9, FC Sambora 8 oraz Kopernikami, FC Jurgo, Kadrą i Skanem (po 6). Najlepszym strzelcom przewodzi Łukasz Janowski (Kopernicy) – 8 goli, przed Dawidem Partiką (Kadra) – 7 oraz Piotrem Walderem (FC Sambora) – 4.

Autor artykułu: Zbigniew Brucki

Tczewski Klub Wędrówki i Przygody Tramp. W poszukiwaniu skarbu mnicha

Friday, July 27th, 2001

Kiedy mają do wyboru weekend w domu albo wypad z przyjaciółmi poza Tczew wybierają to drugie. Wędrowanie i przygoda to ich pasja. Mowa o członkach i sympatykach tczewskiego Klubu Wędrówki i Przygody Tramp.

- Chociaż nie należę do klubu to jednak dość często wędruję wspólnie z klubowiczami – mówi Marysia Gołąbek. – Pobyt na łonie natury w towarzystwie przyjaciół jest dla mnie bardziej interesującą ofertą niż obejrzenie kolejnego filmu w telewizji.
Klub Wędrówki i Przygody Tramp oficjalnie istnieje od 1998 roku. Jednak turystyczne wypady i wędrówki po przepięknych terenach naszego powiatu i nie tylko, niektórzy jego członkowie uskuteczniali już 4 lata wcześniej.
- Rajdy przygotowywane przez klub są zawsze ciekawe i obfitują w różnego rodzaju atrakcje – mówi Oskar Grzegorczyk, jeden z najmłodszych i z najkrótszym stażem członków klubu. – Marsze na orientację, umiejętność posługiwania się mapą, odnajdywanie ukrytych “skarbów” to wspaniała zabawa. A zjazdy na linie czy wspinaczki są bardzo emocjonujące.

I chociaż czuje się czasami strach, to fajnie jest przełamywać barierę lęku. Poczucie, że się pokonało jakąś słabość daje poczucie pewności siebie i podbudowuje własne ego.
Do klubu nie jest łatwo się dostać. Tę kwestię szczegółowo określa statut. Osoba, która chce wstąpić do Trampa, zdaniem klubowiczów musi pasować do reszty towarzystwa. Bardzo szybko okazuje się, czy ktoś nadaje się na wędrownika czy jest to tylko chwilowa zachcianka. Osoba starająca się o wejście do klubu powinna żyć turystyką, być pomocna w pracy klubu, w przygotowaniach do wędrówek, liczy się inicjatywa kandydata.
- Najwspanialsze są kilkudniowe wyprawy – mówi Marysia Gołąbek. – A do takich można zaliczyć Łozinę, Buczynę oraz letnie i zimowe pięciodniowe Tramp Campy, podczas których odbywają się m.in. spływ rzeką, zjazdy na linie i marsze na orientację.

- Ostatnia wędrówka upłynęła nam na poszukiwaniach skarbu mnicha Finisa – mówi Oskar Grzegorczyk. – Przez pięć dni, każdego dnia, odnajdywaliśmy kolejne punkty na mapie i kolejne litery hasła, które ukryte bywały w różnych miejscach, jak dziuple czy dołki w ziemi.
Podzieleni na dwie grupy otrzymywali mapę z zaznaczonymi punktami, do których musieli dotrzeć. Pierwszy dzień minął im na odnalezieniu celu wędrówki jakim było miejsce noclegu. Pierwszy dzień zaskoczył ich podmokłymi terenami, które zawsze są suche. Drugi dzień obfitował również w mokre przyjemności. Wyzwaniem dla wielu był spływ kajakowy Wierzycą, z Jaroszew do Bączka.
- Zaskoczył nas wysoki poziom wód – mówią. – Po raz pierwszy pływaliśmy po łąkach. Momentami przeprawa była trudna, bo wcześniejsze burze w wielu miejscach spowodowały popękanie drzew.

Trzeciego dnia klubowicze zjeżdżali na linach. Na nieczynnym dzisiaj moście kolejowym w Bączku. Wspinali się również po sztucznej ścianie i szukali kolejnych punktów na mapie. Czwarty dzień wędrówki upłynął klubowiczom a odpoczynku i zwiedzaniu Muzeum Ziemi Kociewskiej oraz przyjemności jaką były lody.
- Otrzymaliśmy polecenie, aby kupić lody odwójne truskawkowe – mówi Oskar Grzegorczyk. – Okazało się, że był to tylko pretekst do otrzymania koperty z kolejnym zadaniem, które polegało na dotarciu do miejscowości Góra. Tam na wszystkich czekało nie lada zadanie. O północy, pod miejscowym krzyżem czekała na wszystkich informacja od mnicha.
- Na wzgórzu, pod kaplicą cmentarną, oświetloną pochodniami czekało na nas ognisko – mówi Marysia Gołąbek. – Tutaj mnich Finis oznajmił nam, że skarbem jaki poszukiwaliśmy jest hasło “Zdrowie i przyroda” powstałe z liter przez nas odszukanych. Noc upłynęła nam na wspólnym śpiewaniu przy ognisku.
Ostatni, piąty dzień wyprawy był przyjemnością. Kąpiel w jeziorze i powrót do domu.

  • Decyduje opinia

    - Każdy z potencjalnych kandydatów na członka klubu musi mieć ukończone 16 lat i przynajmiej uczestniczyć w kilkodniowych imprezach – mówi Piotr Kończewski, prezes Klub Wędrówki i Przygody Tramp w Tczewie. – Poza tym o przyjęciu kogoś decyduje przychylna opinia Rady Klubu.
    Klub Wędrówki i Przygody Tramp mieści się w Tczewie, przy ul. Armii Krajowej 21A/3, tel. 531-69-18, 532-73-21.

    Autor artykułu: (mt)

  • Oko przestępcy

    Thursday, July 26th, 2001

    Słupski dworzec kolejowy należy do najniebezpieczniejszych miejsc w Polsce pod względem kradzieży dokonywanych przez kieszonkowców – wynika z opracowania Służby Ochrony Kolei.
    Złodzieje działają zwykle w zorganizowanych, kilkuosobowych grupach, wśród których znajdują się również kobiety.

    Mają one odwrócić uwagę okradanego lub dokonać kradzieży. Kieszonkowcy mogą zaatakować w każdej chwili: przy wejściu na dworzec, na peronie, w pociągu. Wtedy zazwyczaj czekają, aż cały przedział zaśnie. Wysiadają niezauważeni na najbliższej stacji, gdzie czekają wspólnicy z samochodem. Kradną wszystko – od portfela z pieniędzmi, poprzez dokumenty, aż do całych bagaży.

    Wakacje to raj dla kieszonkowców. To okres wzmożonych podróży turystów, przemierzających kraj w poszukiwaniu atrakcji i przygód. Często właśnie przygody zaczynają się już na peronie lub w pociągu. Potem jest tylko dramat podróżującego, nierzadko otumanionego przez gaz usypiający.

    W pierwszym półroczu 2001 roku, jak podają statystyki Komendy Głównej Policji, dokonano 257 kradzieży kieszonkowych, z których większość nie jest zgłaszana na policję. Rozbojów natomiast dokonano aż 643 razy. Ogółem wszystkich kradzieży było 6610. Wykrywalność kradzieży kieszonkowych jest bardzo niska, a to z powodu niemożności opisania sprawcy.

    Autor artykułu: Marcin Kamiński

    Agencja daje 15 tys. zł na szkolenie: rolnik idzie do Unii

    Thursday, July 26th, 2001

    Tylko w tym roku Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przeznaczy 11 mln zł na działalność związaną z podnoszeniem i zmianą kwalifikacji zawodowych mieszkańców wsi. Na jeden kurs wyasygnuje 15 tys. zł. Okazuje się, że grosz tych pieniędzy idzie na wynagrodzenia wykładowców, a przekwalifikowanych rolników w rejonie słupskim jak nie ma, tak nie ma.

    Rolnicy nie są też pewni, czy takie szkolenia są im w ogóle potrzebne: – Wolelibyśmy zamiast tego mieć pewność sprzedaży naszych towarów w Unii i Polsce – mówią.
    O dofinansowanie mogą się starać ośrodki doradztwa rolniczego, instytuty naukowe, zakłady doświadczalne, uczelnie i szkoły. W ramach szkolenia, oprócz wynagrodzeń wykładowców można kupić środki dydaktyczne, z czego chętnie korzystają szkoły. – Podnoszenie wiedzy jest najważniejsze – stwierdza Kazimierz Sumisławski, dyrektor Departamentu Rozwoju Obszaru Wsi i Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku. – Jednak w przypadku popegeerowskiej wsi, jaką jest w dużym przypadku wieś słupska, te szkolenia powinny mieć czasami inny charakter. Nie ma co ukrywać, że w wielu przypadkach szkolenia są często okazją dorobienia przez specjalistów z ODR.

    - Podobny program prowadziliśmy w zeszłym roku. Rząd wyasygnował na niego 10,8 mln zł. Złożono 3 tysiące wniosków, zatwierdziliśmy 747. Z tego 24 zrealizowano w województwie pomorskim. Są naprawdę potrzebne – powiedziała Jadwiga Walczak, kierownik sekcji edukacji wiejskiej ARiMR z Warszawy.

    - U nas jest najtaniej. W zeszłym roku zorganizowaliśmy jeden kurs dla 100 osób z zakresu rachunkowości rolnej. U nas wykładowca otrzymuje 30-40 zł za godzinę. W innych firmach biorą po 50-60 zł – poinformował Zdzisław Kołodziejski, dyrektor Ośrodka Doradztwa Rolniczego ze Strzelina.
    - Ktoś zarabia na tych szkoleniach. Owszem, uczyć się trzeba. Jednak w przypadku naszych rolników, tych przeciętnych, muszą iść za tym środki finansowe i pomocowe, a tych nie ma. Zyskuje na tym producent mający 400-500 ha ziemi, plantatorzy. Ale ich na to stać. Należy zmienić koncepcję – powiedział Grzegorz Janowski, wójt gminy Damnica.
    Przeciętnego bezrobotnego rolnika nie bardzo interesuje przystosowanie polskiego rolnictwa i obszarów wiejskich do integracji z Unią Europejską. A to są główne tematy szkoleń, finansowane przez rząd.

    Autor artykułu: (cos)

    USTKA. Fotografia filmu

    Thursday, July 26th, 2001

    Wystawa fotogramów o powstawaniu superprodukcji filmowej ,Quo vadis” otwarta zostanie w Ustce w sobotę. Jej organizatorem jest słupski obszar Telekomunikacji Polskiej SA i jedna z firm reklamowych z Warszawy.

    TP SA jest oficjalnym sponsorem filmu, dlatego podjęła się również jego promowania. – Zdjęcia autorstwa Piotra Bujnowicza i Krzysztofa Wojciewskiego wystawione będą w salonie Biura Obsługi Klienta TP SA przy ul. Krótkiej 3 w Ustce. Pozostaną tam przez 2 tygodnie – informuje Krystian Czapiewski, rzecznik słupskiego obszaru TP SA. – Do tej pory odwiedziła tylko 5 miast w Polsce, w regionie gdańskim jest po raz pierwszy.
    Oficjalny wernisaż ma nastąpić w piątek. Swój udział w nim zapowiedzieli m.in. Magda Mielcarz, która zagrała Ligię oraz Paweł Deląg, filmowy Winicjusz. Przyjadą też odtwórcy niektórych ról drugoplanowych. Podczas uroczystości przedstawiony ma być również dokumentalny film o tym, jak Jerzy Kawalerowicz przekładał na taśmę filmową arcydzieło Henryka Sienkiewicza, za które pisarz uhonorowany został Nagrodą Nobla. Wcześniej ekranizacji ,Quo vadis” podejmowali się Francuzi i Włosi, jednak dzieła te krytyka i widzowie przyjęli dosyć chłodno. Publiczność będzie mogła oglądać zdjęcia z planu od soboty. Przez weekend BOK przy ul. Krótkiej w Ustce będzie czynne od godz. 10 do 18, w pozostałe dni wystawa ma być udostępniana w godzinach pracy biura.

    Autor artykułu: Marek Sosnowski

    Słupska SSE

    Wednesday, July 25th, 2001

    W Polsce działa 15 specjalnych stref ekonomicznych, jednak w tym roku nie wydano żadnego zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej. Niewykluczone, że powstaną nowe podstrefy, w tym w Słupsku.

    Do resortu gospodarki wpłynęło kilkanaście wniosków o stworzenie nowych podstref. Wniosek ze Słupska mówi o poszerzeniu strefy o 58 hektarów. Byłyby to tereny gminne w okolicach wsi Wieszyno, koło Redzikowa, gdzie było lotnisko.
    - Czekamy tylko na uzgodnienia międzyresortowe – powiedziała dr Ewa Matuska, zarządzająca Słupską Specjalną Strefą Ekonomiczną. – Zwrócili się do nas poważni inwestorzy. Mamy więc nadzieję, że do końca lipca uzyskamy pozytywną odpowiedź
    Nazwy inwestorów nie ujawniono ze względu na tajemnice negocjacyjne. Nieoficjalnie mówi się o koncernie elektronicznym z Azji. Przypomnijmy, że aktualnie strefa obejmuje135 hektarów i jest usytuowana przy drodze wylotowej na Ustkę.

    Autor artykułu: (cos)

    Zmiany cen paliw

    Wednesday, July 25th, 2001

    Rafineria Gdańska obniżyła wczoraj cenę benzyny o 2 gr na litrze i podniosła cenę oleju napędowego o 3 gr na litrze.
    - Zmiany cen spowodowane są aktualną sytuacją na rynku krajowym paliw – powiedział Robert Stępniak z biura prasowego RG.

    Autor artykułu: (JKL)

    Streetbasket w Słupsku

    Wednesday, July 25th, 2001

    Coraz więcej drużyn uczestniczy w rozgrywkach Słupskiego Lata z Koszykówką. Basket to wciąż najpopularniejsza dyscyplina w Słupsku.

    W trzecim cyklu turniejów z cyklu Słupskie Lato z Koszykówką, najwięcej młodych koszykarzy zgromadziło się na placu przy ul. Małcużyńskiego. Tutaj gry toczyły się od godz. 10 do 17. Walczyło tam 10 zespołów, wszystkie w kategorii open. Ostatecznie zwyciężyła ekipa Red Bulls w składzie: Rafał Litwiniuk, Bogusław Barczuk, Łukasz Sztorc, Michał Dyśko, pokonując w finale Terlox 12:10.

    W meczu o trzecią lokatę, Półksiężyc zwyciężył Kwadraty 15:6. Komplet wyników. Grupa A: Zieloni – Kwadraty 13:14, Kozaki – Półksiężyce 4:13, Gang Stefana – Zieloni 14:12, Kwadraty – Półksiężyce 10:13, Gang Stefana – Kozaki 16:6, Półksiężyce – Zieloni 15:0, Kwadraty – Kozaki 6:12, Półksiężyce – Gang 15:7, Kozaki – Zieloni 15:0, Kwadraty – Gang 14:11.
    Grupa B: Red Bulls – Kleszcze 15:6, Oni – Terlox II 15:3, Red Bulls – Terlox 15:12, Oni – Kleszcze 15:3, Terlox – Terlox II 15:7, Oni – Terlox 5:15, Red Bulls – Terlox II 15:5, Kleszcze – Terlox II 9:8, Kleszcze – Terlox 5:15, Oni – Red Bulls 13:12.
    W półfinałach: Red Bulls – Półksiężyce 14:13, Kwadraty – Terlox 9:15.

    Ciekawie było na boisku przy SP nr 6 przy ul. Tuwima. W kategorii open zmierzyło się pięć zespołów. Wygrał zespół z Ustki w składzie Grzegorz Otoka, Sławomir Marciniak, Paweł Połeć. Odniósł cztery zwycięstwa.

    Oto komplet wyników: Ustka – Nie ma zmiłuj 15:0, Ustka – Sam Czar 15:13, Terror Sqad – Nie ma zmiłuj 15:6, Szakale – Ustka 9:15, Terror Sqad – Sam Czar 15:5, Szakale – Nie ma zmiłuj 15:4, Ustka – Teror Sqad 15:10, Sam Czar – Szakale 12:11, Szakale – Terror Sqad 13:11.

    Tabela

    1. Ustka 4 8 60:32

    2. Terror 4 6 51:39

    3. Szakale 4 6 49:47

    4. Sam Czar 4 6 45:45

    5. Na ma zmiłuj 4 4 19:61

    Najmniej dzieje się na boisku przy ul. Zygmunta Augusta. Tutaj grały tylko trzy zespoły, chłopców ze szkół podstawowych. Zwyciężyli Czarodzieje w składzie: Andrzej Skrzynecki, Kamil Izraelski, Damian Samsonik. Wyniki: Czarodzieje – Orły 5:3, Czarodzieje – NBA 14:2, Orły – NBA 10:0.

    Do następnych rozgrywek organizatorzy najmocniej zapraszają młodzież ze szkół gimnazjalnych i podstawowych, w tych kategoriach bowiem jakby brakowało zainteresowania koszykówką wśród słupszczan.

    Autor artykułu: (res)

    Ruszyła wielka przeprowadzka

    Tuesday, July 24th, 2001

    Do przygotowanych przez miasto lokali tymczasowych dla powodzian przeprowadzają się pierwsi mieszkańcy. W lokalach zastępczych będą mieszkać nawet pół roku.

    - Z ofertami przeprowadzki do lokali zastępczych zapoznało się do tej pory 216 osób. Ci ludzie najprawdopodobniej skorzystają z tych ofert – mówi Jarosław Zieliński, dyrektor Wydziału Mieszkalnictwa w Urzędzie Miejskim w Gdańsku.

    Urzędnicy magistratu przekonują powodzian by opuścili podtopione domy i skorzystali z lokali, jakie przygotowało miasto. Na chętnych czekają miejsca w pięciu ośrodkach: w hotelach przy ul. Traugutta i Kaplicznej, w hotelu robotniczym przy ul. Rzęsnej, Domu Nauczyciela przy ul. Uphagena, Domu Stoczniowca przy ul. Tuwima i ośrodku wczasowym w Sobieszewie. – Już teraz do wzięcia mamy 250 mieszkań. Są to w większości oferty developerów. By je kupić, uruchomiliśmy system zamówień publicznych – mówi Zieliński.
    Urzędnicy obiecują też, że nie zostawią bez pomocy tych, których nie będzie stać na płacenie czynszów w nowych mieszkaniach. Tym, których nie będzie stać na czynsz miasto będzie proponowało zamianę.

    Wczoraj zakończył działalność sztab kryzysowy, powołany by koordynować pracę służb ratowniczych. Antoni Szczyt, dyrektor Wydziału Infrastruktury Miejskiej w UM został pełnomocnikiem do spraw usuwania skutków powodzi. Będzie kierował zespołem, którego głównym zadaniem jest opracowanie planów odbudowy i modernizacji miasta po kataklizmie.

    Autor artykułu: (mart)

    Niebezpieczne gałęzie

    Tuesday, July 24th, 2001

    - Jechałem ulicą Pomorską z ładunkiem, kiedy ułamany konar uderzył w przednią szybę mego wozu – mówi Bolesław R., mieszkaniec Gdańska.

    - Na szczęście zaraz zahamowałem i do wypadku nie doszło. Jednak mam pękniętą przednią szybę w samochodzie. Nadaje się do wymiany. Nie zamierzam jednak płacić za nią z własnej kieszeni. Gdyby służby miejskie dbały o stan naszych dróg, nie doszłoby do tego wypadku. Powinny bowiem na bieżąco przycinać zwisające nad jezdnią gałęzie.

    Ulicę Pomorską, na odcinku od ul. Jelitkowskiej do al. Grunwaldzkiej, porastają drzewa. Konary niebezpiecznie pochylają się nad jezdnią, stwarzając zagrożenie dla przejeżdżających. – Sprawdzimy, jak wygląda sytuacja na ulicy Pomorskiej – mówi Mieczysław Kotłowski, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. – Oczywiście, jeśli uznamy, że teren wokół drogi trzeba uporządkować, przytniemy gałęzie. Najważniejsze jest przecież bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego. Poszkodowany kierowca zaś powinien zgłosić się w sprawie odszkodowania do naszej firmy.

    Autor artykułu: (sr)