Podczas tegorocznego sezonu żniwnego w powiecie kościerskim działa jedynie skup żyta przemysłowego. Nie ma żadnego skupu korzystającego z dopłat Agencji Rynku Rolnego, gdy tymczasem przed rokiem były trzy takie skupy.
Rolnicy z powiatu kościerskiego najbliżej zboża po cenach agencyjnych mogą sprzedać w Jabłowie, koło Starogardu Gdańskiego i w Lubni, koło Brus.
Dla niektórych rolników z północnej i wschodniej części powiatu kościerskiego dotarcie i powrót ze skupu to dodatkowy koszt.
- Moim zdaniem to bardzo nie dobrze, że na terenie całego powiatu nie ma skupu agencyjnego – mówi Ryszard Kruszyński, rolnik z Liniewskich Gór. – Sytuacja jest o tyle dziwna, że przecież są u nas magazyny jak np. w Nowym Barkoczynie.
W powiecie skup żyta przemysłowego prowadzi Sp. z oo Tojan z Lubania. Nie jest to jednak skup agencyjny, korzystający z dopłat ARR. Zatem i ceny nie są konkurencyjne. W Lubaniu na razie rolnicy sprzedają niewielkie ilości żyta. Skup może przyjąć dziennie 50 ton, a dostarcza się zaledwie 5 ton. Na początku tego tygodnia w Lubaniu za tonę żyta płacono 350 zł.
Kierownictwo spółki czyni starania, żeby pozyskać jak największą ilość skupujących, ale na razie bez powodzenia.
- W tym celu podnieśliśmy cenę za tonę z 320 do 350 zł – mówi Jan Sztąborowski, prezes Tojana – Liczymy, że skorzystają z tej oferty rolnicy z okolicznych gmin. Po co mają jeździć aż za Starogard Gdański, nie będąc pewnym, że ich żyto sprosta normom agencyjnym.
Część rolników z powiatu kościerskiego zboże przeznaczy na własny użytek, na paszę dla zwierząt hodowlanych. Tak uczyni Robert Kalinowski z Sarnów i pozostali rolnicy z tej wsi.
Autor artykułu: Jarosław Deja